Parafia Rzymskokatolicka
Św. Ojca Pio w Warszawie

przy ul. Gen. Fieldorfa 1


“Pokora jest prawdą, a prawda jest pokorą” - Ojciec Pio.

18 grudnia 2017. Poniedziałek.
To jest archiwum. Zapraszamy na nową stronę

Strona Główna Ogłoszenia Intencje Mszy św. Z życia parafii Słowo na Niedzielę Porządek Mszy św. Nabożeństwa Sakramenty Księża Patron Wspólnoty Caritas Pielgrzymki Rekolekcje Światowe Dni Młodzieży Bierzmowanie Wnętrze kaplicy Budowa Sanktuarium Wnętrze kościoła Złote myśli Modlitewnik Anielski Linki Kontakt Lokalizacja Login

12 luty 2012

Dziękuję Panu za to, że nie muszę przekradac się do kościoła chyłkiem, że nikt do mnie strzela z tego powodu, nikt nie podkłada bomb pod świątynie, nikt mnie publicznie nie biczuje (fizycznie), że moje dziecko ma szansę obcowac z wiarą bez widoku krwi współwyznawców. Chwała Ci Panie! Jednak...cos się dzieje w owej "oazie spokoju", wkrada się niepokój: nic nie trwa wiecznie poza Bogiem, żaden stan umysłu, żaden porządek stworzony przez człowieka nie jest rzeczą trwałą. Ten niepokój to świadomośc tego w jak głupi sposób człowiek w tzw. "dobrobycie" (nie tylko materialnym, bo dobrobytem określam też stan braku zagrożenia śmiercią z powodu wojny czy prześladowań) dewaluuje wartośc wiary w Boga, jak zostawia Chrystusa samotnego, wiszącego na krzyżu. Umierającego za tegoż człowieka. Jak porzuca to, co stanowi sens Chrystusowej śmierci: jak porzuca NADZIEJĘ. Porzucając Jezusa, porzuca nadzieję żywą w Chrystusie. Zmartwychwstałym Chrystusie.

Skąd tak "na smutno" dzisiaj? Ano jest dzisiaj u nas w parafii ksiądz z organizacji "Kirche in Not" (Kościół w potrzebie), który w rzeczowej homilii przedstawił jak "miłe" życie wiedzie 200 milionów wyznawców Chrystusa. 200 milionów to nie wysokośc "historycznej" wygranej w lotto, ale liczba ludzi prześladowanych z powodu imienia Jezus. 170 tys. - to nie liczba sprzedanych w Warszawie pączków w tłusty czwartek, ale liczba chrześcijan, którzy męczeńsko w ciągu jednego roku składają życie w ofierze za to, że mają "czelnośc" wyznawac wiarę w Chrystusa. Prawie 500 osób dziennie. Pisząc te słowa uświadomiłem sobie, że właśnie gdzieś tam, w tej "globalnej wiosce", straciło życie 5 wyznawców Jezusa Chrystusa, do którego ja mam "swobody dostęp", jeszcze.

Wspomniany ksiądz, przekazał nam swoje wspomnienie z obozu dla uchodźców, chrześcijan, których wyrzucono z ich domów i zabrano wszystko co udało im się w życiu zgromadzic, dorobic. Powiedzieli mu coś, czym chciałbym się i z Wami podzielic:"Mogą zabrac nam wszystko! Ale nie są w stanie zabrac nam Jezusa!". Nie są.

Robert