Parafia Rzymskokatolicka
Św. Ojca Pio w Warszawie

przy ul. Gen. Fieldorfa 1


“Pokora jest prawdą, a prawda jest pokorą” - Ojciec Pio.

18 sierpnia 2017. Piątek.
Imieniny Bronisława, Heleny i Ilony  

Strona Główna Ogłoszenia Intencje Mszy św. Z życia parafii Słowo na Niedzielę Porządek Mszy św. Nabożeństwa Sakramenty Księża Patron Wspólnoty Caritas Pielgrzymki Medjugorie 2013 Włochy 2013 Ziemia Święta 2013 Hiszpania 2012 Włochy 2012 Włochy 2010 Ziemia Święta 2010 Francja/Niemcy 2010 Hiszpania 2009 Grecja 2009 Włochy 2009 Ziemia Święta 2008 Włochy 2008 Włochy 2007 Rekolekcje Światowe Dni Młodzieży Bierzmowanie Wnętrze kaplicy Budowa Sanktuarium Wnętrze kościoła Złote myśli Modlitewnik Anielski Linki Kontakt Lokalizacja Login

Pielgrzymka do Hiszpanii, Portugalii, Francji: 29 września - 15 października 2012 r.

Świadectwo

Zobacz galerię zdjęć

"Jezu ufam Tobie" a nie "Jezu ufam sobie" - to zdanie, przytaczane przez ks. proboszcza w trakcie pielgrzymki wielokrotnie, stanowi kwintesencję 17-dniowego wyjazdu. W głębszym zrozumieniu jego sensu codziennie pomagała nam koronka do Bożego Miłosierdzia, Msza, różaniec oraz Godzinki, od których zaczynaliśmy każdą podróż autokarem. Podróż, w trakcie której pokonaliśmy blisko 10 tys. kilometrów i zajechaliśmy prawie na koniec Europy.

Sobota, 29 wrzesień godzina 5 rano. Wszyscy siedzimy w autokarze, bagaże są już spakowane, autokar rusza. Każdy pożegnał się z najbliższymi i mógł cieszyć się rozpoczynającymi się właśnie wakacjami. Wiedzieliśmy, które miejsca przyjdzie nam odwiedzić, ale ich urok, piękno i niepowtarzalne wrażenie, jakie na nas zrobiły na razie były zagadką. Kilometr po kilometrze przemierzaliśmy kontynent, a towarzyszyła nam modlitwa i intencje, z którymi udawaliśmy się na pielgrzymkę. Każdego dnia rozważaliśmy najważniejsze sprawy: stosunek do Boga i wiary, relacje małżeńskie, postawę wobec dzieci i rodziców, nasze słabości i postanowienia. Trudno opisać jak wiele ważnych myśli kołatało się w naszych głowach, kiedy słuchaliśmy proboszcza wskazującego nam, jak żyć w zgodzie z Chrystusem. Swoje przemyślenia każdy z pielgrzymów na pewno do dziś nosi w sercu, a zasiane w trakcie wyjazdu ziarno owocuje.

Przeżycia duchowe towarzyszyły nam każdego dnia, jeśli nie bezpośrednio w formie modlitwy, to na pewno podczas zwiedzania świętych miejsc. Zaczęło się we francuskim Ars, mieście św. Jana Vianney'a. Ten asceta i wspaniały spowiednik to wzór oddania Bogu i bliźnim. Spowiadał kilkanaście godzin dziennie, a ludzie przybywali z daleka, aby zajrzał w głąb ich sumień. Potem było Lourdes i spotkanie z Matką. Człowiek wchodzi do groty, w której dokonało się cudowne objawienie i czuje, jak wypełniają go niesamowite emocje. Jak je opisać? Chyba najlepiej powiedzieć, że większość z nas czuła, jak wypełnia go dobro i miłość i to w najczystszej postaci.

Naszym kolejnym przystankiem była Fatima i następny dowód matczynej miłości. Z różańcem w ręku szliśmy na kolanach drogą pokutną, aby ofiarować nasze intencje. I towarzyszyły nam słowa skierowane przez Matkę Bożą do trojga dzieci: :Módlcie się na różańcu". Potem było Santiago de Compostela i relikwie jednego z apostołów, św. Jakuba. Nie można było oprzeć się wrażeniu, że dzisiaj każdy z nas jest uczniem Chrystusa i powinien mieć świadomość wiążących się z tym wymagań wobec samego siebie.

W każdym z tych trzech miejsc czuć było obecność Boga, nie tylko wokół, ale również w nas samych. Po duchowej uczcie przyszła kolej na coś dla ciała i innych zmysłów. 4-dniowy pobyt w Torremolinos był nie tylko okazją do połechtania podniebienia ogromem jedzenia, jakie serwowano w hotelu, ale też odwiedzenia pięknych hiszpańskich miast: Sewilli, Cordoby i Malagi. Na deser została kąpiel w Morzu Śródziemnym.

Na naszej trasie nie mogło zabraknąć jednego z najpiękniejszych miast świata czyli Barcelony. Kolejny razem złożyliśmy też wizytę naszej Matce, w Montserrat. To tam znajduje się Czarna Madonna, przed której figurką modliliśmy się z różańcem w ręku. W stolicy Katalonii podziwialiśmy się jeden z najpiękniejszych i najoryginalniejszych kościołów świata: Sagrada Familia, autorstwa Antoniego Gaudiego.

Na swoją wzmiankę zasługuje Lizbona, przepięknie położona stolica Portugalii i Monte Carlo, miasto gdzie na każdym rogu widać ogromne bogactwo.

Nie sposób w krótkich słowach opisać wrażeń i przeżyć tej pielgrzymki. Każde miasto, każda modlitwa, każdy film obejrzany w autokarze, każda Msza i przemyślenia, które nam towarzyszyły zasługują na oddzielny fragment, a tak naprawdę temu wyjazdowi powinno się poświęcić książkę. Tylko wtedy wszystko, co tam przeżyliśmy udałoby się oddać z należytą starannością. Kończąc to krótkie świadectwo naszego wyjazdu po głowie ciągle chodzi mi jedno zdanie "Jezu ufam Tobie".