Parafia Rzymskokatolicka
Św. Ojca Pio w Warszawie

przy ul. Gen. Fieldorfa 1


“Trzeba zawsze mieć roztropność i miłość. Roztropność ma oczy, a miłość nogi” - Ojciec Pio.

18 grudnia 2017. Poniedziałek.
To jest archiwum. Zapraszamy na nową stronę

Strona Główna Ogłoszenia Intencje Mszy św. Z życia parafii Słowo na Niedzielę Porządek Mszy św. Nabożeństwa Sakramenty Księża Patron Wspólnoty Caritas Pielgrzymki Medjugorie 2013 Włochy 2013 Ziemia Święta 2013 Hiszpania 2012 Włochy 2012 Włochy 2010 Ziemia Święta 2010 Francja/Niemcy 2010 Hiszpania 2009 Grecja 2009 Włochy 2009 Ziemia Święta 2008 Włochy 2008 Włochy 2007 Rekolekcje Światowe Dni Młodzieży Bierzmowanie Wnętrze kaplicy Budowa Sanktuarium Wnętrze kościoła Złote myśli Modlitewnik Anielski Linki Kontakt Lokalizacja Login

Moje Wspomnienia z Pielgrzymki do Włoch 2009

w dniach 20.06 - 1.07.2009 r.


Kolejny już raz miałam możliwość odbycia autokarowej pielgrzymki do Włoch wraz z 40 innymi pielgrzymami, zorganizowanej przez parafię św. Ojca Pio na Gocławiu. Motywem przewodnim były rozważania 10 Przykazań Bożych, co dzień kolejnego, prowadzone przez księdza Proboszcza Andrzeja Kuflikowskiego, pełne refleksji i zadumy nad naszym życiem.

Pierwsza Msza Święta była na Jasnej Górze u stóp Czarnej Madonny, na której pewnie każdy z nas powierzył się Jej opiece i prosił, by na pielgrzymim szlaku doświadczyć obecności Boga i odnaleźć sens swego życia.

"Święty Dom w Loreto - pierwsze sanktuarium o znaczeniu międzynarodowym poświęcone Najświętszej Maryi Pannie - przez wiele wieków prawdziwe serce Maryjne chrześcijaństwa" (Jan Paweł II) było naszym pierwszym przystankiem na szlaku pielgrzymkowym. Zwiedzanie Bazyliki ze Świętym Domkiem i 12 kaplicami bocznymi zakończyliśmy Mszą Świętą podczas której dzielnie posługiwał księdzu Proboszczowi 9-letni Maksymilian, godząc tę "funkcję" ze zbieraniem tacy, co czynił z wielką powagą i ogromną gorliwością przez całą trasę pielgrzymki. Drugie dziecko w naszej pielgrzymce to 13-letnia Patrycja pięknie śpiewająca psalmy.

Z Loreto udaliśmy się do sanktuarium Świętego Oblicza w Manoppello, którym opiekują się bracia kapucyni. To tutaj przechowywana jest niezwykła relikwia - wizerunek Chrystusa Cierpiącego utrwalony na delikatnym i najcenniejszym materiale świata, tj. bisiorze. Tamże o godz. 15.00 przed Cudownym Obliczem w skupieniu odmówiliśmy koronkę do Bożego Miłosierdzia.

Tego samego dnia odwiedziliśmy Lanciano - miejsce zdarzenia pierwszego i najważniejszego dla Kościoła katolickiego Cudu Eucharystycznego: Hostia przemieniła się w skrwawiony strzęp Ciała, a wino w kielichu zamieniło się w Krew.

I wreszcie czwartego dnia główny cel naszej pielgrzymki: San Giovanni Rotundo z relikwiami patrona naszej parafii św. Ojca Pio. To miejsce wywołało u mnie najboleśniejsze osobiste wspomnienia z ubiegłorocznej wrześniowej pielgrzymki, którą odbywałam wspólnie z mężem, córką, zięciem i wnukiem. Tu Ojca Pio prosiliśmy o łaskę zdrowia dla ciężko chorego zięcia, 39-letniego Jacka. Niestety, Pan Bóg miał inne plany - zabrał go do siebie 4 lutego 2009 roku. Z różańcem w ręku i oczami zalanymi łzami klęcząc przy trumnie św. Ojca Pio prosiłam o spokój Jego duszy.

Dużym przeżyciem, myślę że dla całej naszej grupy pielgrzymkowej, była msza święta odprawiona w nowej Bazylice, współkoncelebrowana przez naszego Proboszcza i Jego przepiękne kazanie wygłoszone do pielgrzymów z Polski, wypełniających całą Bazylikę po brzegi. Nie można zapomnieć również Drogi Krzyżowej w górnych ogrodach, pełnej skupienia i modlitwy, z krzyżem niesionym chociaż na chwilę przez każdego z nas. Braliśmy również udział w różańcu odmawianym o 20.30 w starym kościele.

Dane nam było również zwiedzanie Domu Ulgi w Cierpieniu - dzieła życia św. Ojca Pio - uchodzącego za jeden z najbardziej prestiżowych szpitali we Włoszech. Osobiste doświadczenie bólu spowodowane licznymi chorobami i nieustanny kontakt z ludzkim cierpieniem, połączone z rozmyślaniem męki Chrystusa na krzyżu, doprowadziły Ojca Pio do wybudowania szpitala w San Giovanni Rotondo. Dodatkowym argumentem za realizacją tego przedsięwzięcia był brak miejscowych lekarzy i ośrodków zdrowia w regionie. 5 maja 1956 roku otwierając szpital Ojciec Pio powiedział do lekarzy: Waszym obowiązkiem jest leczyć chorych. Jeśli jednak do łoża chorego nie zaniesiecie miłości, to wątpię, czy zdołacie spełnić swą posługę... Miłość wyrażona słowem nie może być mniejsza od tej wyrażonej w konkretnym czynie... Zanieście więc chorym nadzieję, zanieście chorym Boga. I niosą tę nadzieję z wielkim oddaniem i miłością do 1700 pacjentów.

Odwiedziliśmy również Pietrelcinę, miasto w którym urodził się i spędził młodość Ojciec Pio. Zwiedziliśmy dom rodzinny i muzeum z cennymi pamiątkami po stygmatyku.

Kolejnym etapem naszej pielgrzymki było Monte san Angelo, położone 850 metrów nad poziomem morza. Bazylikę z Grotą św. Michała Archanioła wybudowano na pamiątkę czterech objawień na Górze Gargano. Sanktuarium obsługują polscy księża Michalici.

Tegoż dnia dojechaliśmy do hotelu w Sorrento, miejscowości położonej nad Zatoką Neapolitańską (Morze Tyrreńskie), podziwiając na trasie ogrody pełne cytryn i pomarańczy. Po południu podczas Mszy Świętej w kościele pod wezwaniem Matki Boskiej Dobrej Pracy siedem par odnowiło przyrzeczenia małżeńskie, a wieczorem na skałach w Zatoce odśpiewaliśmy wspólnie Apel Jasnogórski.

Następnego dnia udaliśmy się do pobliskiego Neapolu, by stamtąd promem popłynąć na cudowną wyspę Capri, a następnie odbyć rejs łodzią wokół niej. Był piękny spacer po mieście Capri i możliwość kąpieli w Morzu Tyrreńskim. Po południu zwiedzanie Neapolu, zwłaszcza starówki z Katedrą Świętego Januarego - patrona miasta. W Katedrze uczestniczyliśmy we Mszy Świętej odprawionej przez księdza Proboszcza. Następnie pobyt w Pompejach, położonych u stóp Wezuwiusza, z Sanktuarium Matki Boskiej Różańcowej oraz stojącą obok dzwonnicą z której podziwialiśmy panoramę miasta. Wjechaliśmy również na Wezuwiusz - wulkan królujący nad Neapolem.

W drodze do Rzymu wstąpiliśmy na Monte Cassino, by na cmentarzu modlić się podczas Mszy Świętej o spokój dusz żołnierzy polskich poległych w czasie II wojny światowej i złożyć wiązankę kwiatów.

Pobyt w Rzymie to przede wszystkim wzruszająca modlitwa przy grobie papieża Jana Pawła II, grupowa Msza Św. w grotach watykańskich i uczestnictwo w nieszporach zamykających Rok Świętego Pawła odprawionych przez papieża Benedykta XVI w Bazylice Świętego Pawła za Murami. Następnego dnia mieliśmy szczęście uczestniczyć we Mszy Świętej z udziałem papieża w Bazylice Świętego Piotra, podczas której Benedykt XVI nałożył paliusze biskupom, m.in. zaprzyjaźnionemu z naszą parafią bp. Mieczysławowi Mokrzyckiemu i bp. Kamienia Pomorskiego Andrzejowi Dziędze. Dzięki księdzu Proboszczowi w obu tych uroczystościach zajmowaliśmy siedzące miejsca nieopodal ołtarza, co było dla nas wielką niespodzianką i ogromnym przeżyciem.

Wstąpiliśmy również do Bazyliki św. Jana na Lateranie - katedry biskupa Rzymu oraz na kolanach odmawiając różaniec wchodziliśmy po Świętych Schodach, po których Pan Jezus szedł do Piłata.

Po uczcie duchowej zwiedzanie Rzymu i jego największych atrakcji turystycznych: Forum Romanum, Koloseum, Plac Navona, Schody Hiszpańskie, Fontanna di Trevi, Zamek św. Anioła nad Tybrem, Plac Wenecki, Kapitol.

Ostatnim włoskim miastem na pielgrzymim szlaku był Asyż z Bazyliką Św. Franciszka (wpisaną na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO). Najważniejszym miejscem w kościele dolnym jest zejście prowadzące do krypty, w której znajduje się Kaplica Grobu św. Franciszka. Indywidualną modlitwą przy grobie świętego zakończyliśmy wizytę w Asyżu.

Z żalem opuszczaliśmy Włochy, wspominając szlak pielgrzymi przepełniony codziennymi godzinkami, modlitwą Anioł Pański, Koronką do Bożego Miłosierdzia, różańcem, konferencjami ks. Proboszcza, Apelem Jasnogórskim i mnóstwem pieśni.

Dziękując Bogu za otrzymane łaski wróciliśmy szczęśliwie na Gocław, zachowując głęboko w pamięci cudownych dwanaście dni naszego pielgrzymowania.

Elżbieta


Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć