STRONA GŁÓWNA

Wielki Czwartek to pamiątka Ostatniej Wieczerzy Chrystusa z Apostołami. Miała ona szczególnie uroczysty charakter pożegnania. Świadczy o tym umycie nóg Apostołom, przemówienie Pana Jezusa, które nam pozostawił św. Jan, oraz arcykapłańska modlitwa Jezusa do Ojca w intencji uczniów i Kościoła.
Tego dnia Chrystus ustanowił Eucharystię. Na oczach Apostołów odprawił pierwszą Mszę św. i rozdał im eucharystyczny Chleb jako Komunię świętą. Po raz pierwszy padły wtedy słowa: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje. (…) Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. (…) To czyńcie na moją pamiątkę”).
Wraz z ustanowieniem Eucharystii wiąże się ściśle ustanowienie tego samego świętego dnia także kapłaństwa. Istotą kapłaństwa jest składanie ofiary w imieniu ludu Bożego. Ofiara bowiem jest najwyższym aktem czci Bożej. Przez jej ustanowienie, Chrystus wyniósł swoich kapłanów do najwyższej godności, dając im władzę nad sobą. Ilekroć kapłan wymówi słowa konsekracji, ustanowionej przez Chrystusa Pana, tyle razy powtarza się cud przeistoczenia chleba w Ciało, a wina w Krew Pana Jezusa. W porównaniu ze wszystkimi ofiarami świata ta najdostojniejsza Ofiara nie może się nawet równać, gdyż przewyższa je wszystkie razem dostojeństwem obecności samego Jezusa Chrystusa.

Wielki Piątek jest dniem smutku i żałoby. Przyszedł na ziemię Syn Boży, „leczył wszystkie choroby i słabości” synów ludzkich; tłumy zdumiewały się, widząc, że „niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą”; w Niedzielę Palmową rzesze na Jego widok wołały pełne entuzjazmu „hosanna”, aby zaledwie w kilka dni potem ochrypłymi głosami wołać: „Na krzyż z Nim!”, „Krew Jego na nas i na dzieci nasze”. Każda śmierć jest tragedią, cóż dopiero śmierć Syna Bożego, zamordowanego przez tych, dla których zbawienia tak wiele uczynił. Zbrodnia była tak straszliwą i jedyną, że nawet martwa przyroda została nią wstrząśnięta: „Słońce się zaćmiło”, zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać, groby się otworzyły i wiele ciał świętych, którzy umarło, powstało.
To jednak dzień także wielkiej radości i zwycięstwa. Dokonało się przecież od tysięcy lat zapowiadane zbawienie rodzaju ludzkiego; wielkie pojednanie Boga z rodzajem ludzkim, nieba z ziemią; dzień powszechnego przebaczenia. Tego dnia Bóg darował nam wszystkie występki, skreślił zapis dłużny… To właśnie, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża. Na tajemnicę Wielkiego Piątku należy patrzeć poprzez brzask poranka Wielkiej Nocy. Te dwa dni stanowią całość, są świadectwem najwymowniejszym, że to nie zło jest wieczne- ale dobro; śmierć jest ostatecznie zwyciężona przez życie, fałsz- przez prawdę, noc- przez dzień.

Wielka Sobota to dzień tajemnicy zstąpienia Chrystusa do otchłani. Przebywały w niej dusze prawych ludzi Starego Testamentu. Nie mogły one wejść do nieba, bo było ono przed nimi zamknięte, a swoim bogobojnym życiem nie zasługiwały na wieczne potępienie. Czekały więc na czas nadejścia Zbawiciela i dokonanego przez Niego odkupienia. Wśród tych sprawiedliwych dusz były dusze Adama, Ewy, Abla, Noego, Abrahama, patriarchów i proroków, Samuela, Mojżesza, Dawida, Anny i Joachima- rodziców Matki Bożej, Józefa- ojca Jezusa, Jana Chrzciciela i wielu innych.
W ciągu dnia nie sprawuje się Mszy świętej, natomiast od godzin porannych są święcone pokarmy na stół wielkanocny i trwa adoracja Chrystusa w kaplicy Jego grobu. Dopiero późnym wieczorem, po zapadnięciu zmroku, rozpoczyna się świętowanie Wielkiej Nocy poprzez najuroczystszą i najpiękniejszą liturgię całego roku.

Wigilia Paschalna to świętowanie największego wydarzenia w dziejach świata- zmartwychwstania Chrystusa. Dokonuje się to przez sprawowanie bardzo uroczystej liturgii. Wierni przychodzą do kościoła ze świecami bo Kościół widzi w świetle i ogniu coś więcej niż praktyczny środek do oświetlania wnętrz. Widzi w nim symbol Chrystusa. Pan Jezus sam nazywał siebie światłem: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia”. Bywał też nazywany światłem: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo… W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. (…) Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi”. Dlatego przed rozpoczęciem liturgii w kościele gasną wszystkie światła. Kapłan przed kościołem poświęca ogień, od niego zapala szczególną świecę wielkanocną- paschał, która zostaje wniesiona triumfalnie w procesji jako znak samego Chrystusa Pana. Następnie jest odśpiewany Exultet, jeden z najpiękniejszych hymnów Kościoła, który wysławia wszystkie dobrodziejstwa, jakie ludzkość ma przez światło, dar Boga, ale nade wszystko wysławia Chrystusa, który chciał być światłością świata.
Nie mniej podniosłym obrzędem jest poświęcenie wody chrzcielnej, jako wyraz najwyższej wdzięczności Bogu za dar wody; przede wszystkim za to, że przez nią odradza nas dzięki męce i śmierci Pana Jezusa. Przypomina on również wiernym ich dzień chrztu świętego, jego dobrodziejstwa, ale także zobowiązania, jakie ten sakrament na wyznawców Chrystusa nakłada.