14.02.2017 Środa Popielcowa

Karnawał dobiegł końca. Tłusty czwartek też już jest historią. Najwyższa pora zakończyć huczne zabawy a zastąpić je chwilą namysłu nad własnym życiem. Wielki Post to czas zadumy nad moim postępowaniem. 40-sto dniowy okres postu winien być okresem wytężonej pracy nas swoją duszą. Mamy tropić grzechy, mamy liczyć wady niczym dietetyk kalorie, by potem wiedzieć ile nas jeszcze dzieli od Boga. By móc je wszystkie wyznać podczas wielkopostnej spowiedzi. By poranek Wielkanocny był też moim zmartwychwstaniem do nowego życia.
Jezus na progu Wielkiego Postu, w ewangelii dzisiejszej nawołuje do tego aby dbać o relacje z Bogiem nie na pokaz ale z potrzeby serca. Chrystus uwrażliwia nas byśmy dawali jałmużnę z potrzeby serca a nie z potrzeby zauważenia. Byśmy pomodlili się by zbawić duszę a nie po to by inni nas widzieli i podziwiali. Jezus pyta o moje motywacje? Pyta o moje wnętrze! Po co się modle? Po co chodzę do Kościoła? Żeby żona była szczęśliwa? Żeby dzieciom dać dobry przykład? Czy żeby ugruntować swoją relację ze Stwórcą? Co mną kieruje? Serce? Rozum? Miłość czy interes? Względy ludzkie czy względy Boskie? Ile w mojej modlitwie jest modlitwy? Ile w mojej ofiarności jest dobra a ile budowania swojej próżności? Wielki Post to czas szukania odpowiedzi na te pytania. Jeśli znajdziesz odpowiedzi na te pytania podczas Wielkiego Postu i będziesz chciał coś zmienić, to i Ty zmartwychwstaniesz w poranek Wielkanocny, w przeciwnym razie w grobie będziesz leżał dłużej niż Jezus, zdecydowanie dłużej.