11 listopada 2018 XXXII Niedziela Zwykła – 100 rocznica odzyskanie Niepodległości.

XXXII Niedziela Zwykła
11 LISTOPADA
100-na Rocznica Odzyskania przez Polskę NIEPODLEGŁOŚCI

Dziś w całym kraju trwają obchody związane z 100-ną rocznicą odzyskania przez nasz kraj niepodległości. To czas dziękczynienia, radości ale i refleksji nad tymi wszystkimi, którzy oddali swoje życie w obronie Ojczyzny.
Natomiast ewangelista Marek przypomina nam dziś historię wdowiego grosza. Pewna uboga kobieta, rzuciła do skarbony, obiektywnie bardzo niewiele, tylko „dwa pieniążki” ale dla niej, to było wszystko
co na ten czas posiadała.
Można zaryzykować stwierdzenie, że historia ów kobiety z dzisiejszego fragmentu ewangelii, w pewnym sensie jest podobna do tych wszystkich ludzi, którzy walczyli o niepodległość. .
Dziś kobieta z ewangelii i obrońcy Ojczyzny uczą nas jednego. Dawania tego co się posiada drugiemu człowiekowi. Można ofiarować swój czas, swoje pieniądze, swoją młodość, siły a nawet życie nie patrząc co otrzymamy
w zamian. Kobieta z ewangelii dała pieniądze, żołnierze i ludzie cywilni „oddali siebie”, by walczyć o coś niematerialnego – o wolność, swoją, swoich bliskich i całego narodu.
Pamiętajmy dziś w modlitwa o wszystkich biednych, chorych, opuszczonych, a także tych, którzy na froncie stracili bliskich. Pamiętajmy także o tych, którzy przelali krew, oddając życie, byśmy my mogli, żyć
i cieszyć się Polską.
Wieczny odpoczynek racz im dać Panie…

4 listopada 2018 XXXI Niedziela Zwykła Słowo na niedzielę

4 Listopada 2018 roku
„…bliźniego jak siebie samego…
XXXI Niedziela Zwykła

Ewangelista Marek, w dzisiejszym fragmencie ewangelii przypomina nam najważniejsze przykazanie – przykazanie Miłości Boga i bliźniego. Wydawać,
by się mogło, że to nic trudnego. Mamy tylko kochać! To nasze główne zadanie. I spełniamy je. Kochać ojca i matkę, dziecko, żonę i męża – to proste, przynajmniej w teorii. Ale już teściową, zięcia, bogatego sąsiada, szefa
w pracy – to jawi się jako trudniejsze zadanie. Tymczasem Bóg nakazuje nam kochać wszystkich! Dobrych i tych, trochę gorszych. Przyjaciół i wrogów.
Człowiek ma wybiórczą pamięć. Pamiętamy głównie to co ludzie nam złego zrobili a nie to co uczynili nam dobrego. Wypominamy teściowej,
że wtrąca się do naszego małżeństwa, zapominając o tym, że gdy my pracujemy na spłatę kredytu, to właśnie ona przewija nasze dzieci. Raz powiedziała kilka słów za dużo i to one przesłaniają nam to, że zamiast odpoczywać na emeryturze codziennie odbiera nasze dziecko ze szkoły, karmi je i odrabia z nim lekcje.
Czasami, bywa też tak, że nawet śmierć „tej przysłowiowej teściowej” nie pobudza nas do wybaczenia. Listopad czyli miesiąc, w którym Kościół pamięta o zmarłych powinien skłonić nas nie tylko do modlitwy za zmarłych ale także, do przebaczenia im tego wszystkiego, co jeszcze nie zostało przebaczone.
„Miłuj bliźniego jak siebie samego…” Bliźni to nie tylko ten, kto jest dla nas dobry. To także ten, kto jest dla nas zły, trudny, kłopotliwy. Bliźnim jest także ten, kto już odszedł z tego świata. Wybaczenie, jest wpisane
w miłowanie drugiego człowieka.

2 listopada 2018 Dzień Zaduszny słowo na niedzielę

2 Listopada 2018 roku
DZIEŃ ZADUSZNY

„Zanim się opamiętasz kołyska, ołtarz i cmentarz i robisz smutne odkrycie, że to już całe życie”. To słowa jednego z poetów, wydaje się, że idealnie pasują na dzień zaduszny. Dziś Kościół wspomina modlitewnie tych wszystkich, którzy już zakończyli swoje ziemskie życie i czekają na zbawienie. 2 listopada – to dzień dusz czyśćcowych, czyli tych, którzy zostali zaproszeni na ucztę w niebie, ale czekają jeszcze, kiedy wrota nieba zostaną dla nich otwarte.
Kościół naucza, że dusze, które nie w pełni zanurzyły się w Ewangelii, które choć dobre to upadały, udają się do czyśćca, by tam „odpokutować” i dostać się do upragnionego nieba. Z czyśćca jest tylko jedna droga, która prowadzi do nieba. Czyściec – można powiedzieć, jest więc przedsionkiem nieba. Wydawać, by się mogło – nic trudnego, dusze muszą zrobić „kilka kroków”, by przejść z „korytarza” do „Sali Niebieskiej”. Problem jednak w tym, że „kroki” tych dusz nie są zależne od nich, tylko od nas osób żyjących. To dzięki naszym modlitwom, Mszy świętej zamówionej za nich, naszej komunii świętej czy wyrzeczeniom ofiarowanym w ich intencji, oni mogą uczynić te kilka „upragnionych kroków” w stronę wiecznego szczęścia.
Nasza modlitwa, daje siłę duszom czyśćcowym. Droga Siostro i Drogi Bracie! Ile „kroków” zrobiły dusze Twoich bliskich dzięki Twoim modlitwom? Dużo? Mało? Może one „biegną”, bo tyle się za nich modlisz, a może od dawna stoją, bo im nie pomagasz?

1 listopada 2018 Wszystkich Świętych

Uroczystość Wszystkich Świętych
1 Listopada

Wielu ludziom dzień dzisiejszy kojarzy się z wizytą na cmentarzu, zakupem wieńcy, palącymi zniczami i „pańską skórką”. Ludzie wspominają dziś swoich bliskich zmarłych. Jednak tak naprawdę, dzisiaj Kościół przypomina o tych wszystkich, którzy ziemskim życiem „zapracowali” na niebo. Dziś przypada Uroczystość Wszystkich Świętych, tych którzy zostali wyniesieni na ołtarza, ale także tych wszystkich, których Kościół nie kanonizował a zajęli już swoje miejsce w Królestwie Niebieskim.
To nie jest wbrew powszechnej opinii, dzień smutku i zadumy, jak chciałby szatan. To dzień zwycięstwa przykazań, ewangelii, wiary nad grzechem i śmiercią. Ów dzień, może być przykry tylko dla wspomnianego wcześniej diabła, bo każdy święty to jego osobista porażka.
Warto dziś nawiedzając cmentarze pamiętać nie tylko o zniczach i kwiatach, ale także o modlitwie. Dziś chyba nikt nie zapomni o zniczach czy kwiatach dla zmarłych. Ale niestety wiele osób zapomni o modlitwie nad grobem zmarłego. Nawet najpiękniejsze kwiaty czy wieńce, największe znicze czy lampy nie są w stanie otworzyć drogi do nieba, duszom czyśćcowym. A nasza krótka modlitwa, westchnienie, drobne wyrzeczenie, dobry uczynek czy nawet nasze osobiste cierpienie ofiarowane w intencji zmarłych może im otworzyć drogę do nieba. A gdy nasza modlitwa wyjedna zmarłym łaskę nieba, to mamy swojego świętego. Święty nie zapomina o tym, dzięki czyim modlitwom jest w niebie. Pamięta i pomaga, niech ta myśl towarzyszy nam dziś podczas odwiedzania naszych zmarłych.

28.10.2018 Słowo na Niedziele

XXX Niedziela Zwykła
28 X 2018 rok
„Twoja wiara Cię uzdrowiła”

Współczesny świat stara się wszystko zmierzyć, zważyć, uzasadnić logicznie. Ten świat nie lubi niepewności i domysłów. Wszystko ma być jasne, proste i wytłumaczalne językiem nauki, takiej czy innej. Wiara jest czymś niemierzalnym. Czymś czego nie da się zważyć. Nie da się jej rozłożyć na czynniki pierwsze. Albo modlisz się i wierzysz, albo nie wierzysz i się nie modlisz.
Postawa bohatera dzisiejszego fragmentu ewangelii, niewidomego pokazuje,
że wiara to podstawa. Muszę coś wiedzieć i w coś wierzyć. Muszę wiedzieć, że Jezus jest Synem Boga, Zbawcą, że umarł na krzyżu i muszę wierzyć, że tak jak pomógł niewidomemu, tak jak rozmnożył chleby, tak jak wskrzesił Łazarza tak samo, może przyjść mi z pomocą.
Wiara i modlitwa są ze sobą ściśle powiązane. Jedna wynika z drugiej. Jak mawiał św. Augustyn: „Wierz, abyś mógł się modlić; i módl się, aby nie zabrakło ci tej wiary,
z którą się modlisz.”
Modlimy się o wiele rzeczy. O zdrowie, szczęście, prace, męża, żonę, dzieci…powinniśmy modlić się też o rzeczy które będą nadawać sens naszej modlitwie. Które będą sprawiały, że modlitwa nie będzie przymusem, a pragnieniem.
Człowiek powinien modlić się o wiarę. Dla samego siebie, bardziej niż o zdrowie, szczęście czy powodzenie. Modlitwa o wiarę jest bardzo ważna i niezwykle potrzebna. Kiedy ostatni raz modliłeś się o wiarę? O nic innego, tylko właśnie o niezachwianą wiarę?
To ona – wiara, daje siłę, pomaga odnaleźć sens życia.
Kiedy ostatnio modliłem się o wiarę?

21 pażdziernika 2018 słowo na niedzielę

XXIX Niedziela Zwykła
21 X 2018 rok
„Przełożeństwo jest służbą”

Władza, z reguły jest czymś pożądanym. Prawie każdy chce być podziwianym, stawianym jako wzór. Jednak coraz więcej ludzi szuka rozgłosu „taniego”. Jeśli nie może zasłynąć odkryciem, wynalazkiem, właściwą postawą, a za wszelką cenę chce by o niej mówiono, to nierzadko posuwa się do rzeczy, które przez niektórych uważana są za godne raczej litości niż chwały. Wiele osób pragnie sławy i uznania a także tego by o nich się „mówiło”. Nieważnym jest kontekst, ani to co się będzie mówiło. Ważne aby mówili, a im głośniej tym lepiej.
Władza, choć sama w sobie jest neutralna moralnie, to może rodzić wiele grzechów. Pycha, zazdrość, flustracja, gniew, złość i poczucie wyższości to „niekochane córki władzy”. Ludziom często się wydaje, że gdy mogą innymi kierować, to tak jakby „złapali Boga za nogi”. Ten, kto kiedyś był odpowiedzialny za wielkie sprawy, wie doskonale, że wielka władza to także wielka odpowiedzialność i ogrom pracy, często dużo większy niż na niższych stanowiskach.
Jezus w dzisiejszej ewangelii uwrażliwia nas na to byśmy pamiętali, że dobry władca, to ten, który bardziej pomaga i kieruje niż rozkazuje i rządzi. Przypomina także, że władza to odpowiedzialność. Nie tylko za efekt końcowy danego przedsięwzięcia, ale także za ludzi, z którymi to przedsięwzięcie się realizuje.
Módlmy się za wszystkich sprawujących władzę, a także za tych, którzy o tę władzę się ubiegają, aby nigdy nie zapominali, że „przełożeństwo jest służba”, i że oni kiedyś też ze swojego włodarstwa zostaną rozliczeni.

7 pażdziernika 2018 XXVII Niedziela Zwykła

XXVII Niedziela Zwykła
7 X 2018 rok
„Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela”.

Jezus w dzisiejszej ewangelii przypomina wszystkim, czym jest instytucja małżeństwa. To przypomnienie wydaje się wyjątkowo konieczne, bo dzisiejszy człowiek, chyba nie do końca zdaje sobie sprawę ze słów przysięgi małżeńskiej: „ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską”. Ma także problem z wypełnieniem dalszej części tej przysięgi: „oraz, że Cię nie opuszczę, aż do śmierci”. Jak podają statystyki w Warszawie, co drugie małżeństwo się rozpada. Dlaczego? Czy ludzie nie wiedzą na co się „piszą” wstępując na drogę małżeństwa?
Bóg miłość miedzy dwojgiem ludzie, mężczyzną i kobietą podniósł do rangi sakramentu. Postawił ją na równi z innymi sakramentami, chociażby z sakramentem kapłaństwa.
Kwestią problematyczną zdaje się stwierdzenie, powodu tak znaczącej liczby rozwodów. Ludzie często jako przyczynę rozpadu małżeństwa podają dwa główne powody: zdradę i odmienność charakterów. O ile ten pierwszy powód wydaje się być znaczącą rysą na miłości małżeńskiej, ten drugi wydaje się co najmniej dziwny. Bo jak to możliwe, że ludzie, którzy znają się kilka lat przed małżeństwem, nagle po kilku latach sformalizowanego związku stwierdzają: To nie Ten! To nie Ta!? Pytanie bez odpowiedzi.
Trzeba też, jasno zdać sobie sprawę z tego, że tak jak nie każdy jest stworzony do tego by być sportowcem, lekarzem, prawnikiem z takich czy innych powodów, tak samo nie każdy nadaję się do tego by być mężem czy żoną.
Czasami ludzie łudzą się, że po ślubie, „wychowam żonę”, czy „ nauczę go jak być dobrym mężem”. Bardzo rzadko takie sytuację kończą się sukcesem. Ślub, to nie czarodziejska różdżka, która zmienia człowieka. Ślub nie jest też szpitalem klinicznym, w którym jedna ze stron cały czas jest przywracana do życia przez drugą. Do małżeństwa trzeba być po prostu dojrzałym. Nie tylko w sensie metrykalnym, ale przede wszystkim emocjonalnym i duchowym.
Módlmy się za wszystkich, którzy przygotowują się do ślubu, aby poprzez pracę nad sobą i współpracę z Boża łaską, podołali wyzwaniom jakie stawia małżeństwo.

3 pązdziernika sw. Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała

Świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała
3 Października 2018 roku

W diecezji warszawsko-praskiej liturgia upamiętnia Świętych Posłańców Bożych, Archanioła Michała, Gabriela i Rafała nie 29 września, a 3 października, gdyż 29 września w naszej diecezji przypada rocznica poświęcenia Kościoła Katedralnego.
Anioł, to byt doskonały. Duchowy, a nie cielesny. Stworzony przez Boga tylko w jednym celu, by służył człowiekowi i prowadził go do świętości. Wśród bytów doskonałych, czyli Aniołów są Ci, którymi Bóg posłużył się w sposób szczególny. Aniołowi nie mają swoich imion. Ich imiona wywodzą się z funkcji jakie Bóg powierzył im w historii zbawienia.
Archanioł Gabriel, to ten, który obwieścił Maryi, że zostanie Matką Jezusa. To ten, który zwiastował Niepokalanej, że Bóg wybrał Ją spośród wszystkich niewiast. Jego imię oznacza – „Bóg jest mocą”. Jest Aniołem zwiastowania, zmartwychwstania, objawienia, śmierci. Jest stróżem Raju. Pierwsze wzmianki o Nim pojawiają się w Księdze Daniela. W Nowym Testamencie to właśnie On przychodzi do Józefa we śnie. To On ukazuje potrzebę ucieczki do Egiptu Bożej Rodziny. Jest patronem dyplomatów i listonoszy a także mediów.
Archanioł Rafał to pierwowzór Anioła Stróża. Pierwszy raz mówi o Nim Księga Tobiasza. Tam Anioł staje się towarzyszem podróży Tobiasza i chroni Go, przed niebezpieczeństwami podróży. Imię to oznacza „Bóg leczy”. Archanioł Rafał jest patronem lekarzy, aptekarzy i osób podróżujących.
Trzecim ze wspominanych dziś Aniołów jest Archanioł Michał. Według tradycji to największy spośród wszystkich bytów doskonałych. Księże Nieba, najważniejszy z grona Aniołów. Gdy Lucyfer się zbuntował Bogu, to On miał wypowiedzieć słowa: „Któż jak Bóg”. Michał stoi na straży świętości. To Jego wstawiennictwa przyzywamy do walki z szatanem. Pismo święte 5-krotnie wspomina o tym Archaniele. W księdze Tobiasza, ukazany jest jako obrońca ludu izraelskiego. Jan Apostoł w Apokalipsie podaje, że stoi On na czele wojska niebieskiego. Księgi Apokryficzne zaś, ukazują Go jako osobę drugą po Bogu w niebie. Jest patronem między innymi żołnierzy. Nazywany jest także Aniołem Dobrej Śmierci.
Modlitwa o pokorę do św. Michała Archanioła
Święty Michale Archaniele, pogromco szatana, ducha pychy, pomóż mi zwalczyć mój egoizm, który nie chce poddać się Bogu i Jego świętej woli.
Wstawiaj się za mną do Pana, abym zachwycony Bogiem wołał do Niego w każdej chwili mego życia: Któż jak Bóg! Amen.

Pierwszy Piątek Pażdziernika

I Piątek
Miesiąca Października

Kościół katolicki ustanowił warunki sakramentu pokuty, by pomóc człowiekowi
w właściwym przeżywaniu spotkania z Bogiem przy kratkach konfesjonału. Pierwszym
z tych warunków jest rachunek sumienia.
Człowiek XXI wieku to człowiek często zaangażowany w mnóstwo zajęć i zadań. Jest ojcem, mężem, szefem, pracodawcą, pracownikiem – cała masa obowiązków spoczywa na jego barkach. Pośród tych wszystkich sytuacji, mniej lub bardziej stresujących nasze sumienie narażone jest na popełnienie najróżniejszych grzechów.
Kwestią problematyczną jest zapamiętanie tego wszystkiego, czego świat od nas oczekuje. Dlatego ludzie prowadzą swoje terminarze zajęć, dzienniki spotkań, tak by o niczym ważnym nie zapomnieć. Nawet gdy idziemy po zwykłe zakupy do osiedlowego sklepu, to często podpieramy się listą zakupów, tak by nie musieć do sklepu biegać po kilka razy dziennie.
Rachunek sumienia to spisanie wszystkich naszych grzechów. To refleksja nad naszym postępowaniem od ostatnie spowiedzi. Ważne jest to byśmy w konfesjonale wyznali wszystkie grzechy, a nie tylko te, które nam się przypomniały w kolejce do konfesjonału. Skoro człowiek nie jest w stanie zapamiętać wszystkich artykułów spożywczych, które ma zakupić w sklepie, to ciężko mu będzie zapamiętać wszystkie grzechy popełnione od ostatniej spowiedzi.
Gdy człowiek ubiega się o pracę, to do rozmowy kwalifikacyjnej nie przygotowuje się dopiero w firmie, w której chce mieć etat, ale dużo wcześniej. Podobnie powinno być, w przypadku spowiedzi. Rachunek sumienia to z jednej strony gwarant wyznania wszystkich grzechów, które obarczają sumienie, zamykając drogę do nieba. Z drugiej zaś to także wskazówka z czego mam jeszcze się poprawić. Nad czym, mam pracować. Co jest moim problemem.
Rachunek sumienia, to naprawdę istotna sprawa. Nie lekceważmy go. Bóg chce nam wybaczyć wszystkie nasze grzechy, ale „może” tylko te, do których my się przyznamy przy kratkach konfesjonału. Inne, te które nie zostały wyznane idą z nami na Sąd Boży, a tam Bóg już jest „bardziej sprawiedliwy, niż miłosierny”.

23 września 2018 odpust ku czci św. Ojca Pio

Odpust Parafialny w Sanktuarium Św. Ojca Pio
23 Września 2018 roku

Dziś w naszym sanktuarium przeżywamy uroczystości odpustowe
ku czci św. Ojca Pio. Słowa ewangelii, które przewidziane są na wspomnienie świętego
z Pietrelciny to ewangelia Mateusza 1, 25-30, mówiąca o tym, że tajemnice, królestwa zostały objawione prostaczkom.
Bóg stwarzając człowieka, chciał by ten po ziemskim życiu trafił
do nieba. Powołanie do świętości do główne powołanie człowieka na ziemi. Bóg nie stworzył nas na zatracenie, lecz do wiecznego szczęścia w niebie. Jednak dając nam wolną wolę, niejako „liczył” się z tym, że jego miłość przez niektórych zostanie wzgardzona. Jedyną właściwą odpowiedzią na miłość, jest miłość. Świętość, to właśnie odpowiedź człowieka na miłość Boga. Stworzenie, które zrozumie co uczynił Stwórca, poświęcając swojego Syna na Golgocie, musi odpowiadać miłością na miłość.
Św. Ojciec Pio to zakonnik, który całym swoim życiem odpowiadał
na Bożą miłość. Swoje powołanie do świętości realizował w powołaniu kapłańskim.
Nie wygłosił jednak, wielu porywających homilii, nie zasłynął jako wyjątkowy duszpasterz. On był przede wszystkim spowiednikiem, więźniem konfesjonału. Czekam tam na zatwardziałych grzeszników. To właśnie tam „wyrywał” ludzkie dusze z sideł diabelskich. Był wymagającym spowiednikiem, a mimo to pod jego konfesjonałem ludzie godzinami czekali w kolejce, „czując” Jego wyjątkową więź z Bogiem.
Przeżywając dziś liturgiczne wspomnienie naszego Patrona, przyzywajmy Jego wstawiennictwa w naszych ziemskich potrzebach. Módlmy się by nauczył nas właściwie się spowiadać. Bo to właśnie przy kratkach konfesjonału dokonuje się nasze zbawienie. To istotny sakrament, od właściwego przeżywania spowiedzi zależy nasze zbawienie. Każdy bowiem grzeszy, ale nie każdy dobrze się spowiada.
Święty Ojcze Pio, módl się za nami, byśmy potrafili właściwie oczyszczać naszą duszę w sakramencie Pokuty i Pojednania.