17 marca 2019 słowo na niedzielę

II Niedziela Wielkiego Postu
17 marca 2019 rok

„Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni.”

Ewangelia dzisiejsza jest kolejnym potwierdzeniem tego, iż Jezus jest Synem Bożym. Dziś świat ma z tym niemały problem. Są tacy, którzy
to kwestionują. Tacy, którzy się z tym nie zgadzają. Którzy starają się
to wyśmiać i wykpić. Jest jeszcze jedna kwestia, którą ukazuje czytany dziś fragment ewangelii. Postawa Piotra, jest blisko Jezusa i śpi. Jak podaje ewangelia: „Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni”. Ten sen ma wymiar symboliczny. Wcale nie trzeba spać, by nie wiedzieć obecności Boga wśród nas. My też podobnie jak Piotr możemy być zmorzeni snem codzienności. Snem kariery, snem choroby czy uzależnienia. Ten sen nie daje odpoczynku, ale zniewala i odłącza od Boga.
Co jest moim snem? Co sprawia, że nie zauważam Boga w swoim życiu?

10 marcaa 2019 I niedziela Wielkiego Postu słowo na niedzielę

I Niedziela Wielkiego Postu
10 Marca 2019 roku
Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych,
lecz grzeszników

Dzisiejsza ewangelia pokazuje nam wyraźnie jedną kwestię – Jezus nikogo nie „skreśla”. Umarł za wszystkich, zmartwychwstał dla wszystkich
i w niebie czeka na wszystkich. Co więcej, odczytana dziś perykopa ewangelii pokazuje, że Jezus pragnie by wszystkie owce, były w owczarni. Przyszedł, by szukać te, które poginęły w meandrach tego świata.
Może ten Wielki Post, może ten czas, może dzisiejsza ewangelia – jest właśnie do Ciebie i do mnie. Może Jezus ma na myśli właśnie nas? Może czekam kiedy będziemy dawać Bogu z siebie więcej? Kiedy porzucimy minimalizm naszej wiary a zaczniemy sięgać po więcej?
Gdy uświadomimy sobie nasze słabości, to że uciekaliśmy Bogu, trzeba zrobić jedno – dać Mu się „znaleźć”. Gdzie On na nas czeka? Na owce, które Go omijały? W sakramencie pokuty i pojednania!
Kiedy ostatni raz stałeś w kolejce do konfesjonału? Nie da się lepiej rozpocząć Wielkiego Postu niż poprzez pojednanie z Bogiem.

3 marca 2019 słowo na Niedzielę

VIII Niedziela Zwykła
3 Marca 2019 roku
„Dobre drzewo wydaje dobre owoce”

Od momentu narodzin dziecka, rodzice dokładają wszelkich starań, by ich potomek, wyrósł na dobrego człowieka. By był zaradny, wykształcony, pewny siebie. By miał dobrą pracę i poradził sobie w życiu. Często wielu chrześcijan do tych kwestii ogranicza wychowania swoich dzieci.
Musimy wszyscy pamiętać, że od chrztu świętego, każdy powołany jest do celów większych. Przede wszystkim do świętości. Niektórzy rodzice tak bardzo skupiają się na wychowaniu dzieci do życia ziemskiego, że zupełnie zapominają o perspektywie nieba. Dopiero, gdy zaczyna się coś złego dziać w ich życiu, przypominają sobie o Bogu, chrzcie i innych sakramentach.
Prawdziwe katolickie wychowanie powinno uwzględniać, te dwie rzeczy. Powinno łączyć zaradność życiową, z życiem wiecznym.
Dobre owoce, o których mowa w dzisiejszej ewangelii to z jednej strony miłość rodzicielska, troska, „wychowanie do świata” połączone
z „wychowaniem do nieba”.
W Środę Popielcową, wszyscy usłyszymy: „Prochem jesteś i w proch się obrócisz”. „Dobre owoce” wychowania nie zamienią się w proch, złe są nim już teraz, tylko jeszcze tego nie dostrzegamy.

24 lutego 2019 Słowo na niedzielę

VII Niedziela Zwykła
24 Lutego 2019 roku
„Miłowanie nieprzyjaciół”

Być dobrym dla dobrych, to nic trudnego. To potrafi każdy. Nawet przedszkolaki, potrafią być dobrymi dla tych, którzy właśnie tacy są dla nich. Być dobrym dla tych, którzy nas zranili, to już wyzwanie. A właśnie do takiej postawy, do takiego wyzwania, zaprasza nas dziś Jezus z kart ewangelii.
Chrystus pokazuje, że jeśli miłujemy tylko tych, którzy nas miłują, to nie robimy nic niezwykłego. Oddajemy to, co sami otrzymaliśmy, bądź spodziewamy się otrzymać. Gdy tak postępujemy, to „żyjemy” jeszcze w zasadach Starego Testamentu, „Oko za oko i ząb za ząb”. Jezus, zaprasza nas do Nowego Testamentu, do nowego życia. Takie życie, taka wiara i taka postawa, trochę nas kosztuje. Nie jest prosta. Kwestią problematyczną jest wybaczenie temu, który mnie zranił, a co dopiero pomoc temu, który na nią w oczach świata, absolutnie nie zasługuje. Do takiej postawy zaprasza nas Jezus. Nie tylko swoim słowem, a przede wszystkim przykładem życia. Gdy Jezusa krzyżowano On mówił: „Ojcze, wybacz im bo nie wiedzą co czynią”. Nie złorzeczył, ale wybaczał czyli miłował.
Jak jest ze mną? Których słów używam częściej: „Oko za oko…” czy „Ojcze przebacz im…” Jestem człowiekiem Nowego Testamentu, czy jeszcze Starego?

17 lutego 2019 VI Niedziela Zwykła Słowo na niedzielę

VI Niedziela Zwykła
17 Lutego 2019 roku

„Błogosławieni którzy…”

Dziś ewangelista ukazuje nam Jezusa jako prawodawcę. Jako Tego, który przypomina, że Dekalog, przykazania to nie szereg zakazów, a raczej zbiór „Bożych rad”. Bóg dając nam przykazania, nie zabrania nam tego, czy tamtego. On raczej z „troską Ojcowską” nas przestrzega przed niebezpieczeństwami tego świata.
Człowiek współczesny czasami zbyt wiele wie by wierzyć Bogu. Czasami zbyt wiele ma, by Go prosić o pomoc. Czasami zbyt mocno jest zapatrzony w ziemię, by pomyśleć o niebie. Za bardzo „chce mieć” zapominając o tym, że to „być” jest ważniejsze. Ważniejsze jest by być świętym niż mieć dom, samochód, mieszkania, pieniądze czy wiedzę…
A jak jest ze mną wole mieć, czy być?

10 lutego 2019 Słowo na Niedzielę

V Niedziela Zwykła
10 Lutego 2019 rok
„Wypłyń na głębie”

Dzisiejsza ewangelia pokazuje wyraźnie ile znaczą zmagania człowieka a ile te same zmagania wsparte Bożą pomocą. Apostołowie łowi sami całą noc i nic z tego połowu nie było. Gdy posłuchali się Jezusa, ich sieci zaczęły się rwać, gdyż tak wiele było w nich ryb.
My często jesteśmy jak apostołowie, próbujemy wszystko zrobić, nie oglądając się na innych, nie prosząc nawet Boga o pomoc. Tymczasem życie, już niejednokrotnie pokazało, że człowiek to prawdziwie „mały pyłek”
w wielkim świecie. Ten „pyłek” sam nie wiele może, z Bogiem, może jednak wszystko.
Czy zapraszam Boga do swoich codziennych zmagań? Czy może łowie, ciągle sam?

2 lutego 2019 Matki Bożej Gromnicznej

Chrystus – światłość świata
Święto Ofiarowania Pańskiego
Sobota
2 lutego 2019 roku
Jezus na kartach dzisiejszej ewangelii nazwany jest Światłością na oświecenie pogan. Światłość i ciemność, biel i czerń, dobro i zło, anioł i szatan – życie to sztuka wyboru. Człowiek nieustannie musi wybierać między tym co dobre a tym co złe. Tym co prowadzi do światła a tym co prowadzi do ciemności. Musi też pamiętać, że droga ku niebu to droga pod górę. Wspinając się należy dźwigać ciężar Bożych Przykazań, ciężar ewangelii, ciężar codziennego krzyża, dźwigać aż do spotkania z Bogiem, światłem świata. Droga do piekła to droga z górki. Tu jest dużo lżej. Nie ma ciężkiego plecaka, nie ma zobowiązań ewangelii, nie ma reguł. Droga jest zdecydowanie prostsza, ale koniec tej drogi zdecydowanie tragiczniejszy. Zamiast Jezusa, czeka szatan. Zamiast zbawienia potępienie. Zamiast światła – ciemność.
Życie ateisty jest prostsze od życia człowieka wierzącego, ale jego śmierć zdecydowanie trudniejsza. Po śmierci przekonuje się, że ten, którego się wypierał – jednak istnieje. Co więcej nie tylko istnieje ale i sądzi. Jak naucza Katechizm „Bóg za dobre wynagradza a za złe każe”. Gdyby moje życie dziś się skończyło co by na mnie czekało? Nagroda czy kara? Światło czy ciemność? Niebo czy piekło?

27 stycznia 2019 słowo na niedzielę

III Niedziela Zwykła
27 Stycznia 2019 roku
”…abym obwoływał rok łaski Pana”

Dzisiejszy fragment ewangelii nie jest najprostszy w interpretacji. My jako ludzie, lubimy słuchać Jezusa, gdy Ten uzdrawia, czyni cuda, rozmnaża chleby czy chodzi po jeziorze. Dzisiejszy fragment ewangelii, mówi o Jezusie, który naucza. Ukazuje Chrystusa jako Tego, który był od wieków wybrany do ocalenia ludzi.
Jezus przychodzi do świątyni, bierze księgę i czyta fragment proroka Izajasza. Chrystus ogłasza „rok łaski Pana”. Musimy wiedzieć, że mimo tego iż to wydarzenie, miało miejsce bardzo dawno temu, to ów rok trwa nadal. To zdanie wypowiedziane przez Jezusa, ma skłonić nas do refleksji nad tym jak my traktujemy czas dany nam tu na ziemi.
W życiu człowieka jest tak, że wszystkie największe wartości, takie jak zdrowie, rodzina czy życie, zaczynamy doceniać w pełni dopiero w tego, gdy zaczyna nam ich brakować. Gdy ktoś umrze, wtedy zauważamy mnogość jego zalet. Gdy zaczyna „szwankować” nasze zdrowie, wtedy zaczynamy rozumieć jak wielką ono jest wartością. Podobnie jest z czasem, z naszym życiem. Nierzadko marnujemy czas. Nie potrafimy spojrzeć na czas jako na dar darmo otrzymany od Boga. Dopiero gdy pojawia się widmo choroby, czy śmierci zaczynamy rozumieć jak piękne jest to, że mogę żyć.
Módlmy się, byśmy potrafili dobrze wykorzystywać czas. Byśmy potrafili „czynić sobie ziemię poddaną”, nie zapominając jednocześnie
o zdobywania zasług niebieskich. To od nich, od dobrych uczynków i pracy nad sobą, godzin spędzonych na kolanach i przy kratkach konfesjonału zależy nasze zbawienie, a nie od tego ile udało nam się zgromadzić, domów, mieszkań czy zer na koncie.

20 stycznia 2019 Słowo na Niedzielę

II Niedziela Zwykła
20 Stycznia 2019 roku
„Napełnijcie stągwie wodą”

Dzisiejszy fragment ewangelii opowiada o pierwszym cudzie Jezusa
na weselu w Kanie Galilejskiej. Ta perykopa ewangelii ukazuje Jezusa Chrystusa jako cudotwórcę. Pokazuje także Maryję, jako Matkę zatroskaną
o losy nie tylko Swojego Syna, ale także innych ludzi. To Ona jako pierwsza zwraca się do Chrystusa z prośbą o pomoc Młodej Parze. To Ona nakazuje sługom, by zrobili wszystko co powie im Jej Syn. To cenna wskazówka dla nas. Skoro nie były Jej obojętne losy zaślubionych, podobnie nie są Jej obojętne losy nas wszystkich. Mamy podobnie jak owi słudzy z dzisiejszej ewangelii, robić wszystko co mówi Jezus.
A co mówi Jezus? „Napełnijcie stągwie wodą”. By napełnić sześć, stągwi kamiennych słudzy musieli się postarać. To kosztowało ich sporo pracy. Znamiennym jest także fakt, że woda przemieniła się w wino, dopiero wtedy, gdy stągwie były pełne, nie wcześniej.
Dzisiejsza ewangelia uczy nas jednego. Tego, że nie jesteśmy sami.
Że Matka Jezusa, jest Matką nas wszystkich, i zależy Jej na naszych losach. Ewangelia pokazuje, że Ona wstawia się za nami u Swego Syna. Ta perykopa uczy nas jeszcze czegoś, mianowicie, tego, że aby nasza „woda” zamieniła się w wino, stągwie muszą być pełne, aż po brzegi. Pełne czego? Naszej modlitwy, wytrwałości, odważnego niesienia krzyża codzienności.

Słowo na Niedzielę 13 stycznia 2019

Niedziela Chrztu Pańskiego
13 Stycznia 2019 roku
„On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem”

Niedziela Chrztu Pańskiego to niedziela, która powinna przypominać nam dzień naszego chrztu. Sakrament chrztu świętego jest pierwszym sakramentem w życiu każdego człowieka. Nie tylko włącza nas do wielkiej rodziny ludu Bożego, ale także obmywa nas z grzechu pierworodnego, czyli „spadku” po pierwszych rodzicach Adamie i Ewie.
Ewangelista Łukasz przypomina nam dziś, dzień chrztu Pana Jezusa. Ukazuję ważną rolę Ducha Świętego w tym sakramencie. Od momentu chrztu świętego wszyscy jesteśmy jedną, wielką rodziną połączoną nie więzami krwi a właśnie Duchem Świętym. Rodziną ludzi ochrzczonych. Rodziną Jezusa Chrystusa, dziećmi Boga. To coś wyjątkowo ważnego, coś
z czego często nie zdajemy sobie nawet sprawy. Dzień chrztu jest jednym
z ważniejszych dni w życiu człowieka. Czy pamiętam, kiedy zostałem ochrzczony? Czy modlę się za swoich rodziców i chrzestnych? Czy dziękuje Bogu za ten sakrament? Czy modle się za kapłana, który mi tego chrztu udzielił? Czy dziękuje Bogu za to, że obmył mnie z grzechu pierworodnego? Czy pamiętam w prozie codzienności o modlitwie do Ducha Świętego?