12 lipca 2026

Katecheza nr 433

Pycha nie krzyczy: „Jestem najlepszy”, tylko szepcze: „Nie muszę nikogo słuchać”. Jest niczym człowiek, który wspina się na wysoką wieżę i nagle odkrywa, że stoi tam zupełnie sam. Im wyżej nos unosi, tym mniej widzi nieba. Czemu? Bo zasłania mu je własne czoło.

Pyszny nie umie powiedzieć „przepraszam”, bo wydaje mu się, że to słowo odbiera godność, choć w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie.

Bóg nie walczy z pychą siłą, lecz pokorą. Dlatego narodził się w stajni, a nie w pałacu. Największe katastrofy zaczynają się od przekonania, że „mnie to nie dotyczy”. Korona pychy błyszczy tylko z daleka. Bo z bliska okazuje się, że jest zrobiona z papieru.

5 lipca 2026

Katecheza nr 432

Miłość nie zawsze przybiera postać łagodnych słów i łatwej zgody. Prawdziwie kocha ten, kto pragnie dobra drugiego człowieka, nawet jeśli oznacza to konieczność wypowiedzenia trudnej prawdy. Gdy ktoś swoim postępowaniem krzywdzi siebie lub innych, milczenie z obawy przed konfliktem nie jest wyrazem miłości, lecz obojętności. Dlatego Jezus uczy, aby z troską upominać błądzącego – nie po to, by go zawstydzić, ale by pomóc mu odnaleźć właściwą drogę. Upomnienie staje się aktem miłosierdzia wtedy, gdy rodzi się z pokory, szacunku i szczerej troski o drugiego. Miłość potrafi być wymagająca, ponieważ nie zadowala się chwilowym spokojem, lecz walczy o prawdziwe dobro człowieka. Łatwo jest potakiwać, trudniej odważyć się powiedzieć: „To prowadzi cię w złą stronę”. Bo jeśli nasze „kocham” nie ma odwagi powiedzieć „przestań”, to być może nie jest jeszcze miłością, lecz jedynie lękiem przed utratą czyjejś sympatii.

28 czerwca 2026

Katecheza nr 431

W czasie Mszy Świętej wierni składają ofiary na tacę jako wyraz swojej odpowiedzialności za wspólnotę parafialną. Nie stanowią one wynagrodzenia dla księży. Zebrane środki są przeznaczane na utrzymanie kościoła i budynków parafialnych, pokrycie bieżących kosztów funkcjonowania parafii oraz prowadzenie działalności duszpasterskiej i charytatywnej.

Dzięki ofiarności wiernych możliwe jest finansowanie niezbędnych remontów, opłacanie rachunków oraz organizowanie inicjatyw służących całej wspólnocie.

Składanie ofiar jest dobrowolnym gestem, który wyraża troskę o dobro parafii i jej rozwój. W ten sposób wierni uczestniczą nie tylko w liturgii, ale również w odpowiedzialności za materialny wymiar życia Kościoła. Jest to konkretna forma współpracy wszystkich ochrzczonych w realizacji misji Kościoła.

21 czerwca 2026

Katecheza nr 430

Pokora nie polega na udawaniu, że jest się gorszym, niż się jest. To nie sztuka chodzenia z opuszczoną głową i powtarzania: „Ja się do niczego nie nadaję”, gdy Pan Bóg obdarzył nas talentami. Fałszywa pokora przypomina człowieka, który dostał od króla piękny prezent, a potem twierdzi, że to zwykły śmieć. Pokora nie jest także zgodą na poniżanie ani rezygnacją z własnej godności. Nie oznacza chowania swoich zdolności do szuflady ze strachu przed opinią innych. Człowiek pokorny widzi prawdę o sobie: swoje mocne strony, ale i swoje ograniczenia. Nie stawia się ani na piedestale, ani nie wciska pod dywan. Pokora to nie myślenie mniej o sobie, lecz myślenie o sobie zgodnie z prawdą i częstsze spoglądanie na Boga niż na własne ego.

14 czerwca 2026

Katecheza nr 429

Kiedy idziesz do lekarza ze złamaną ręką, liczysz na diagnozę, pomoc i gips, a nie na wykład o tym, jak nierozsądnie było udawać małpę i skakać po drzewach. Lekarz oczywiście może przypomnieć, żeby następnym razem uważać, ale jego głównym zadaniem jest leczyć. Podobnie jest ze spowiedzią. Przychodzimy do konfesjonału właśnie dlatego, że wiemy, iż coś w naszym życiu jest „złamane”
i potrzebuje uzdrowienia. Nie przychodzimy po to, by słuchać przez dwadzieścia minut, że grozi nam piekło, ale by wyznać winy, wzbudzić żal i otrzymać przebaczenie.

Dobry spowiednik nie udaje, że grzech nie jest problemem, lecz pomaga go uleczyć łaską Boga. Chrystus nie ustanowił sakramentu pokuty jako duchowego sądu grozy. Spowiedź jest miejscem spotkania miłosierdzia z ludzką słabością. Jeśli więc lekarz zakłada gips na złamaną rękę, to kapłan powinien pomóc opatrzyć zranioną duszę. W obu przypadkach celem nie jest upokorzenie chorego, lecz jego powrót do zdrowia

7 czerwca 2026

Katecheza nr 428

Nikt rozsądny nie wysyła pustego listu. Dlaczego więc tak często przyjmujemy Komunię Świętą bez żadnej intencji? Przecież w hostii spotykasz samego Chrystusa, który oddał za ciebie życie. Każda Komunia może być jak strzała wypuszczona prosto do nieba: za dziecko, które odeszło od Boga, za chorego rodzica, o pokój w rodzinie albo o własne nawrócenie.

Kiedy przyjmujesz Jezusa z konkretną intencją, Eucharystia przestaje być rutyną, a staje się świadomym aktem miłości i wiary. Święci wiedzieli, że nie ma cenniejszego daru, który można ofiarować Bogu.

Pytanie brzmi: jeśli dziś przyjmiesz Komunię Świętą, komu lub czemu ją ofiarujesz?

4 czerwca 2026

Katecheza nr 427

Uroczystość Bożego Ciała łatwo sprowadzić do tradycji: procesji, kwiatków i śpiewów, ale wtedy gubimy jej sens. W tym dniu Kościół mówi jasno: Eucharystia to nie symbol, tylko realna obecność Chrystusa. Skoro więc niesiemy Go ulicami, warto zapytać, czy On naprawdę jest obecny w naszym codziennym życiu. Bo można iść w procesji, a jednocześnie żyć tak, jakby Boga nie było – i to jest największa sprzeczność.

Boże Ciało przypomina, że wiara nie jest sprawą prywatną, tylko ma być widoczna na zewnątrz. Eucharystia zobowiązuje: jeśli przyjmujemy Chrystusa, powinniśmy coraz bardziej przypominać Go w postępowaniu. Inaczej nasza pobożność staje się tylko religijną dekoracją.

31 maja 2026

Katecheza nr 426

Dzieci mają niezwykły talent do zadawania pytań, na które nawet dorośli boją się odpowiedzieć – i robią to akurat wtedy, gdy najmniej wypada.
Pan Bóg chyba specjalnie dał im taką odwagę, żeby przypominały dorosłym, że wiara to nie wykład, tylko relacja.
Czasem dziecko w kościele wierci się, rozgląda i przeszkadza – ale przynajmniej jest szczere, a nie udaje skupienia jak niektórzy starsi.
Jezus Chrystus mówił, że do Królestwa Bożego wchodzi się jak dziecko, a nie jak poważny ekspert od wszystkiego.
Może więc problemem nie jest to, że dzieci są zbyt głośne, tylko że my jesteśmy zbyt spięci.

24 maja 2026

Katecheza nr 425

Niby demografia w Polsce jest rekordowo niska to istnieje pewien typ człowieka, który w naszym kraju rozmnaża się na potęgę. Kto to taki? Ekspert totalny, czyli taki ktoś, co zna się na wszystkim. W pięć minut potrafi rozwiązać kryzys państwowy, wyleczyć choroby, poprawić kazanie księdza, zreformować edukacje i załatać dziurę budżetową.

Gdyby zebrać wszystkich tych ekspertów w jednym miejscu, świat byłby idealny. Idealny pod warunkiem, że nikt nie musiałby niczego naprawdę zrobić. Bo największym dramatem „eksperta od wszystkiego” jest to, że jego wiedza kończy się tam, gdzie zaczyna się odpowiedzialność.

Taki człowiek żyje w przekonaniu, że opinia to to samo co mądrość, a pewność siebie zastępuje kompetencje. Co ciekawe, im mniej ktoś wie, tym ma więcej do powiedzenia. A przecież Ewangelia pokazuje coś zupełnie innego: prawdziwa mądrość zaczyna się od pokory i słuchania.

17 maja 2026

Katecheza 424

Wiara nie przechodzi na dzieci przez geny ani przez sam akt chrztu. Tak samo jak nie da się nauczyć pływać, oglądając basen przez okno. Dziecko najpierw wierzy oczami: patrzy, czy rodzice modlą się. Rodzic, który mówi: „Bóg jest ważny”, ale od miesięcy nie był na Eucharystii, przypomina trenera, który uczy biegania z kanapy.

Kościół nazywa rodzinę „Kościołem domowym”, bo właśnie w domu dziecko ma pierwszy raz zobaczyć, że wiara jest czymś żywym.

Dzieci nie potrzebują rodziców idealnych, tylko prawdziwych. Największym prezentem od rodziców nie jest wygodne życie, ale pokazanie drogi do Boga. Rodzic ma pokazać drogę. To czy dziecko nią pójdzie… to już Jego decyzja.