9 sierpnia 2026

Katecheza nr 437

Nieumiarkowanie nie dotyczy jedynie stołu. Można objadać się jedzeniem, ale także rozrywką, zakupami, wiadomościami czy ekranem telefonu. Człowiek, który nie potrafi powiedzieć sobie „dość”, łatwo staje się niewolnikiem własnych zachcianek.

Wolność nie polega na robieniu wszystkiego, na co ma się ochotę, lecz na panowaniu nad sobą. Post uczy, że nie każda potrzeba musi zostać natychmiast zaspokojona. Serce, które umie czekać, łatwiej rozpoznaje głos Boga. Prawdziwie syty jest ten, którego najbardziej karmi obecność Chrystusa.

2 sierpnia 2026

Katecheza nr 436

Zazdrość to smutek z powodu cudzego szczęścia. Jest niczym człowiek, który podlewa chwasty, a dziwi się, że usychają kwiaty.

Media społecznościowe nauczyły nas oglądać triumfy innych i porównywać je z własnym zapleczem pełnym bałaganu. Tymczasem Bóg nie rozdaje życia według jednego szablonu. Cudzy talent nie jest kradzieżą mojego powołania. Zazdrość zamyka oczy na własne dary, bo wpatruje się w cudze.

1 sierpnia 2026

Katecheza na 1 sierpnia 2026 roku

Łatwo dziś być bohaterem komentarzy. Wystarczy kilka pogardliwych słów i jedno kliknięcie.

Powstańcy nie walczyli na klawiaturach, ale na ulicach Warszawy – z różańcem przy sercu i nadzieją silniejszą od strachu. Oni ryzykowali życie, by ocalić godność człowieka; my czasem odbieramy ją komuś dla kilku polubień. Ich miarą była ofiara, naszą zbyt często bywa zasięg.

Pamięć o Powstaniu będzie prawdziwa dopiero wtedy, gdy zamiast nienawiści wybierzemy odwagę kochania.

Cześć i Chwała Bohaterom!

26 lipca 2026

Katecheza nr 435

Pożądanie jest jak ogień – w kominku daje ciepło, w lesie zostawia zgliszcza. Nieczystość obiecuje bliskość, a bardzo często zostawia jedynie samotność. W świecie, który wszystko chce pokazać, najtrudniej ocalić tajemnicę człowieka. Drugiego człowieka łatwo zamienić w przedmiot, kiedy przestaje się patrzeć mu w oczy, a zaczyna tylko na jego ciało. Miłość mówi: „chcę twojego dobra”, pożądanie szepcze: „chcę ciebie dla siebie”.

Wolność nie polega na robieniu wszystkiego, lecz na umiejętności powiedzenia sobie „nie”. Serce jest zbyt cenne, by rozdawać je na kawałki przypadkowym chwilom.

19 lipca 2026

Katecheza nr 434

Chciwość nie polega na tym, że ktoś dużo ma, lecz na tym, że nigdy nie ma dość. Jest jak zaciskanie dłoni z piaskiem w środku. Im mocniej ściskasz, tym więcej ucieka między palcami.

Człowiek może mieć pełne konto i jednocześnie puste serce. Jezus częściej ostrzegał przed bogactwem niż przed biedą, bo bogactwo potrafi uśpić sumienie miękką poduszką wygody.

To, co posiadasz, może zacząć posiadać Ciebie. W dniu śmierci nikt nie zabierze ze sobą ani złotówki, ale każdy zabierze swoje uczynki. Prawdziwie bogaty jest ten, kto ma wiele dobrych uczynków na koncie a nie wiele kont.

12 lipca 2026

Katecheza nr 433

Pycha nie krzyczy: „Jestem najlepszy”, tylko szepcze: „Nie muszę nikogo słuchać”. Jest niczym człowiek, który wspina się na wysoką wieżę i nagle odkrywa, że stoi tam zupełnie sam. Im wyżej nos unosi, tym mniej widzi nieba. Czemu? Bo zasłania mu je własne czoło.

Pyszny nie umie powiedzieć „przepraszam”, bo wydaje mu się, że to słowo odbiera godność, choć w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie.

Bóg nie walczy z pychą siłą, lecz pokorą. Dlatego narodził się w stajni, a nie w pałacu. Największe katastrofy zaczynają się od przekonania, że „mnie to nie dotyczy”. Korona pychy błyszczy tylko z daleka. Bo z bliska okazuje się, że jest zrobiona z papieru.

5 lipca 2026

Katecheza nr 432

Miłość nie zawsze przybiera postać łagodnych słów i łatwej zgody. Prawdziwie kocha ten, kto pragnie dobra drugiego człowieka, nawet jeśli oznacza to konieczność wypowiedzenia trudnej prawdy. Gdy ktoś swoim postępowaniem krzywdzi siebie lub innych, milczenie z obawy przed konfliktem nie jest wyrazem miłości, lecz obojętności. Dlatego Jezus uczy, aby z troską upominać błądzącego – nie po to, by go zawstydzić, ale by pomóc mu odnaleźć właściwą drogę. Upomnienie staje się aktem miłosierdzia wtedy, gdy rodzi się z pokory, szacunku i szczerej troski o drugiego. Miłość potrafi być wymagająca, ponieważ nie zadowala się chwilowym spokojem, lecz walczy o prawdziwe dobro człowieka. Łatwo jest potakiwać, trudniej odważyć się powiedzieć: „To prowadzi cię w złą stronę”. Bo jeśli nasze „kocham” nie ma odwagi powiedzieć „przestań”, to być może nie jest jeszcze miłością, lecz jedynie lękiem przed utratą czyjejś sympatii.

28 czerwca 2026

Katecheza nr 431

W czasie Mszy Świętej wierni składają ofiary na tacę jako wyraz swojej odpowiedzialności za wspólnotę parafialną. Nie stanowią one wynagrodzenia dla księży. Zebrane środki są przeznaczane na utrzymanie kościoła i budynków parafialnych, pokrycie bieżących kosztów funkcjonowania parafii oraz prowadzenie działalności duszpasterskiej i charytatywnej.

Dzięki ofiarności wiernych możliwe jest finansowanie niezbędnych remontów, opłacanie rachunków oraz organizowanie inicjatyw służących całej wspólnocie.

Składanie ofiar jest dobrowolnym gestem, który wyraża troskę o dobro parafii i jej rozwój. W ten sposób wierni uczestniczą nie tylko w liturgii, ale również w odpowiedzialności za materialny wymiar życia Kościoła. Jest to konkretna forma współpracy wszystkich ochrzczonych w realizacji misji Kościoła.

21 czerwca 2026

Katecheza nr 430

Pokora nie polega na udawaniu, że jest się gorszym, niż się jest. To nie sztuka chodzenia z opuszczoną głową i powtarzania: „Ja się do niczego nie nadaję”, gdy Pan Bóg obdarzył nas talentami. Fałszywa pokora przypomina człowieka, który dostał od króla piękny prezent, a potem twierdzi, że to zwykły śmieć. Pokora nie jest także zgodą na poniżanie ani rezygnacją z własnej godności. Nie oznacza chowania swoich zdolności do szuflady ze strachu przed opinią innych. Człowiek pokorny widzi prawdę o sobie: swoje mocne strony, ale i swoje ograniczenia. Nie stawia się ani na piedestale, ani nie wciska pod dywan. Pokora to nie myślenie mniej o sobie, lecz myślenie o sobie zgodnie z prawdą i częstsze spoglądanie na Boga niż na własne ego.

14 czerwca 2026

Katecheza nr 429

Kiedy idziesz do lekarza ze złamaną ręką, liczysz na diagnozę, pomoc i gips, a nie na wykład o tym, jak nierozsądnie było udawać małpę i skakać po drzewach. Lekarz oczywiście może przypomnieć, żeby następnym razem uważać, ale jego głównym zadaniem jest leczyć. Podobnie jest ze spowiedzią. Przychodzimy do konfesjonału właśnie dlatego, że wiemy, iż coś w naszym życiu jest „złamane”
i potrzebuje uzdrowienia. Nie przychodzimy po to, by słuchać przez dwadzieścia minut, że grozi nam piekło, ale by wyznać winy, wzbudzić żal i otrzymać przebaczenie.

Dobry spowiednik nie udaje, że grzech nie jest problemem, lecz pomaga go uleczyć łaską Boga. Chrystus nie ustanowił sakramentu pokuty jako duchowego sądu grozy. Spowiedź jest miejscem spotkania miłosierdzia z ludzką słabością. Jeśli więc lekarz zakłada gips na złamaną rękę, to kapłan powinien pomóc opatrzyć zranioną duszę. W obu przypadkach celem nie jest upokorzenie chorego, lecz jego powrót do zdrowia