29 września 2019 XXVI Niedziela Zwykła

 

 

Katecheza nr 46
W kościele dużo słyszymy o Jezusie. Cały Nowy Testament opowiada o życiu Chrystusa, przytacza Jego słowa. W sumie nic dziwnego przecież to On Kościół założył, On jest Jego głową. A co z Maryją? Czy ona nic nie mówi? Otóż, mówi do ludzi i nie tylko z kart ewangelii. Chrystus przemawiał w Nazarecie, w Kafarnaum, w Jerozolimie a nawet
na Golgocie z wysokości krzyża. Maryja nie ogranicza się do Ziemi Świętej. Przemawia
do swoich dzieci cały czas i z różnych zakątków świata. Mówiła z Guadaluope w Meksyku, gdzie nawoływała do poszanowania życia poczętego. Mówiła z Lasalette we Francji, gdzie przypominała o potrzebie porannej i wieczornej modlitwy. Mówiła w końcu z Fatimy, gdzie zachęcała do codziennego odmawiania różańca.
Październik jest miesiącem, w którym Kościół w sposób szczególny stara się odpowiedzieć na „Fatimską prośbę Maryi” dotyczącą różańca. We wszystkich kościołach naszego kraju w październiku odmawiany jest różaniec. A jaka jest jego historia? Skąd się wziął? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Modlitwa różańcowa znana jest światu od bardzo dawnych czasów. Pustelnicy z pierwszych wieków wzięli sobie mocno do serca słowa św. Pawła: „nieustannie się módlcie” i praktycznie cały czas powtarzali jakieś krótkie modlitwy. Pewien z nich, Paweł z Teb codziennie odmawiał 300 razy „Ojcze Nasz”. I aby się nie pomylić kładł sobie na kolana 300 małych kamieni, które zrzucał po odmówieni każdej kolejnej modlitwy. No ale to było 300-sta a skąd się wzięło 50-siąt?
I zamiast Ojcze Nasz, Zdrowaś Maryjo? Przez długi czas początki różańca kojarzono
z osobą św. Dominika, któremu miała objawić się Maryja i przekazać różaniec. Czy tak było? Ciężko jednoznacznie ocenić, bez wątpienia zakon dominikański bardzo mocno przyczynił się do rozpropagowania modlitwy różańcowej. W XV wieku modlitwę różańcową zaczęto kojarzyć z życiem Jezusa Chrystusa i Maryi. Wyodrębniono
15 wydarzeń z dziejów zbawienia i podzielono je na 3 części: radosne, bolesne
i chwalebne. W XVI wieku inny dominikanin, Papież Pius V za sprawą specjalnego dokumentu nadał różańcowi kształt znany po dziś dzień. Zaś nasz rodak św. Jan Paweł II ubogacił różaniec o kolejne 5 tajemnic, czyli część światła.
Karol Wojtyła mówił, że różaniec to Jego ulubiona modlitwa. Marka Terasa
z Kalkuty pytana o to skąd bierze siłę do opieki nad nieuleczalnie chorymi zawsze powtarzała, że z adoracji i modlitwy różańcowej. Ojciec Pio praktycznie nie rozstawał
się z różańcem. Jego współbracia mówili, że różaniec odmawiał prawie cały czas. Ale
w dzisiejszym świecie nie jest aż tak kolorowo. Są tacy, którzy różańcem gardzą, są tacy którzy z różańca się śmieją. Dla tryumfu zła wystarczy by dobro nic nie robiło. Parafrazując te słowa można powiedzieć, by szatan wygrał, wystarczy by ochrzczony
się nie modlił. Matka Maryja prosiła bym odmawiał różaniec codziennie. Słucham się Jej? Czy lekceważę Jej cichą i pokorną prośbę?
Kiedy ostatnio odmawiałem różaniec?