V Niedziela Wielkanocna
10 Maja 2020 roku
„Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem”
Człowiek w swoim życiu przemierza różne szlaki. Czasem musi maszerować sam, innym razem maszeruje w grupie bądź w parze. Czasami droga prowadzi w dół i wydaje się być tą prostszą. Innym razem ścieżka, z którą przeszło nam się mierzyć wiedzie pod górę. Większość z nas woli maszerować w dół, niż maszerować pod górę. Jednak trud wędrówki pod górę zawsze nagradzany jest pięknym widokiem.
Na pewnym etapie swojego życia każdy z nas musi wybrać swoją drogę życiową, zwaną powołaniem. Jedni decydują się na życiem małżeńskie i rodzinne, inni wolą całe życie być sami, a jeszcze inni wybierają stan kapłański czy zakonny.
Jezus w dzisiejszej perykopie ewangelii pokazuje, że On jest Drogą, Prawdą i Życiem. Jak rozumieć te słowa? O co chodzi Zbawcy Świata? Chyba chodzi Mu o to, by bez względu na to kim jesteśmy i jak potoczyły się nasze życiowe losy wędrować według zasad, które On proponuje i do, których On nas wszystkich zaprasza.
Droga, którą Jezus wyznacza nie jest najprostszą z dróg. Łatwiej żyć według swojego dekalogu niż dekalogu Jezusa. Łatwiej żyć według swojej ewangelii niż wcielać w życie ewangelię Chrystusa. Jednak nasze ziemskie wybory, nasza ewangelia i nasz dekalog mają swój kres. W chwili śmierci przestaje być ważne to kim byłem i ile miałem. A ważne staje się to jakim byłem człowiekiem i co potrafiłem ofiarować drugiemu.
Jezus nie chce nam niczego zabierać. Chce dać nam prawdziwą pełnie życia czyli zbawienie. Problem w tym, że aby to zbawienie osiągnąć trzeba wędrować Jego śladami a nie swoimi. Śladami, które On wyznaczył. Jego ślady to pokora, modlitwa, uniżenie i służba. Kto podejmuje trud wędrówki Jego śladami szczęścia osiągnie. Kto wędruje swoimi, być może chwilowo szczęśliwym będzie ale co po śmierci?