Katecheza nr 361
Najlepiej wychowuj dziecko tak, żeby miało pełną kontrolę nad wszystkim już od trzeciego roku życia. Niech decyduje, co zje, kiedy pójdzie spać i czy w ogóle ma dziś ochotę na granice. W końcu to mały człowiek – a nie daj Boże, żebyś naruszył jego niezależność.
Rodzic to raczej przyjaciel, coach i osobisty klaun w jednym. A autorytet? To przecież przestarzałe słowo z lat 90., zaraz obok „szacunku” i „obowiązków”.
Jeśli dziecko cię słucha, prawdopodobnie robisz coś bardzo nie w porządku. Rodzicu, przemyśl swoje toksyczne wzorce!