Katecheza nr 390
Czas płynie, a my wciąż zapalamy znicze, jakby ten mały płomień mógł ogrzać chłód pustego miejsca przy stole. Tęsknota wraca nagle – w niedokończonych rozmowach, nieodebranych telefonach, w ciszy, która boli bardziej niż słowa. Pojawiają się łzy, bo nie da się oswoić braku kogoś, kto był dla nas całym światem.
A jednak wierzymy, że śmierć nie jest końcem, a miłość nie gaśnie jak światło świecy. Dlatego modlimy się – czasem szeptem, czasem przez łzy – i ofiarujemy Komunię Świętą za tych, którzy odeszli, jako nasz najpiękniejszy dar serca. Bo choć nasze dłonie już ich nie obejmą, to wiara pozwala dotknąć ich dusz. I szeptać do Boga: „Strzeż ich, Panie… dopóki znów się nie spotkamy”.