21 grudnia 2025

Katecheza nr 398

Wigilia to wieczór, w którym jedna nieostrożna uwaga potrafi zamienić stół w rekonstrukcję bitwy pod Grunwaldem. Politykę wystarczy wspomnieć szeptem, a karp momentalnie staje się świadkiem w sprawie. Pytania o małżeństwo, dzieci i „kiedy w końcu coś ze sobą zrobisz” brzmią jak kolędy śpiewane w trybie przesłuchania. Dyskusje o wierze prowadzone tonem wyroku sprawiają, że miło nie będzie. Komentarze o wadze i jedzeniu są wyjątkowo zabawne — zwłaszcza gdy wypowiada je ktoś z trzecim pierogiem w ręku.

Wspominanie dawnych świąt to ulubiona forma teleportacji do świata, w którym wszyscy byli lepsi, a barszcz czerwony bardziej czerwony. Wigilia nie jest ani terapią, ani sądem.

To noc, w której Bóg wybiera ciszę zamiast racji i żłóbek zamiast mównicy. Puenta? Jeśli naprawdę chcesz uczcić Narodzenie, nie musisz nikogo nawracać — wystarczy, że nikogo nie zranisz.