14 czerwca 2026

Katecheza nr 429

Kiedy idziesz do lekarza ze złamaną ręką, liczysz na diagnozę, pomoc i gips, a nie na wykład o tym, jak nierozsądnie było udawać małpę i skakać po drzewach. Lekarz oczywiście może przypomnieć, żeby następnym razem uważać, ale jego głównym zadaniem jest leczyć. Podobnie jest ze spowiedzią. Przychodzimy do konfesjonału właśnie dlatego, że wiemy, iż coś w naszym życiu jest „złamane”
i potrzebuje uzdrowienia. Nie przychodzimy po to, by słuchać przez dwadzieścia minut, że grozi nam piekło, ale by wyznać winy, wzbudzić żal i otrzymać przebaczenie.

Dobry spowiednik nie udaje, że grzech nie jest problemem, lecz pomaga go uleczyć łaską Boga. Chrystus nie ustanowił sakramentu pokuty jako duchowego sądu grozy. Spowiedź jest miejscem spotkania miłosierdzia z ludzką słabością. Jeśli więc lekarz zakłada gips na złamaną rękę, to kapłan powinien pomóc opatrzyć zranioną duszę. W obu przypadkach celem nie jest upokorzenie chorego, lecz jego powrót do zdrowia