5 lipca 2026

Katecheza nr 432

Miłość nie zawsze przybiera postać łagodnych słów i łatwej zgody. Prawdziwie kocha ten, kto pragnie dobra drugiego człowieka, nawet jeśli oznacza to konieczność wypowiedzenia trudnej prawdy. Gdy ktoś swoim postępowaniem krzywdzi siebie lub innych, milczenie z obawy przed konfliktem nie jest wyrazem miłości, lecz obojętności. Dlatego Jezus uczy, aby z troską upominać błądzącego – nie po to, by go zawstydzić, ale by pomóc mu odnaleźć właściwą drogę. Upomnienie staje się aktem miłosierdzia wtedy, gdy rodzi się z pokory, szacunku i szczerej troski o drugiego. Miłość potrafi być wymagająca, ponieważ nie zadowala się chwilowym spokojem, lecz walczy o prawdziwe dobro człowieka. Łatwo jest potakiwać, trudniej odważyć się powiedzieć: „To prowadzi cię w złą stronę”. Bo jeśli nasze „kocham” nie ma odwagi powiedzieć „przestań”, to być może nie jest jeszcze miłością, lecz jedynie lękiem przed utratą czyjejś sympatii.