Pierwszy Piątek Pażdziernika

I Piątek
Miesiąca Października

Kościół katolicki ustanowił warunki sakramentu pokuty, by pomóc człowiekowi
w właściwym przeżywaniu spotkania z Bogiem przy kratkach konfesjonału. Pierwszym
z tych warunków jest rachunek sumienia.
Człowiek XXI wieku to człowiek często zaangażowany w mnóstwo zajęć i zadań. Jest ojcem, mężem, szefem, pracodawcą, pracownikiem – cała masa obowiązków spoczywa na jego barkach. Pośród tych wszystkich sytuacji, mniej lub bardziej stresujących nasze sumienie narażone jest na popełnienie najróżniejszych grzechów.
Kwestią problematyczną jest zapamiętanie tego wszystkiego, czego świat od nas oczekuje. Dlatego ludzie prowadzą swoje terminarze zajęć, dzienniki spotkań, tak by o niczym ważnym nie zapomnieć. Nawet gdy idziemy po zwykłe zakupy do osiedlowego sklepu, to często podpieramy się listą zakupów, tak by nie musieć do sklepu biegać po kilka razy dziennie.
Rachunek sumienia to spisanie wszystkich naszych grzechów. To refleksja nad naszym postępowaniem od ostatnie spowiedzi. Ważne jest to byśmy w konfesjonale wyznali wszystkie grzechy, a nie tylko te, które nam się przypomniały w kolejce do konfesjonału. Skoro człowiek nie jest w stanie zapamiętać wszystkich artykułów spożywczych, które ma zakupić w sklepie, to ciężko mu będzie zapamiętać wszystkie grzechy popełnione od ostatniej spowiedzi.
Gdy człowiek ubiega się o pracę, to do rozmowy kwalifikacyjnej nie przygotowuje się dopiero w firmie, w której chce mieć etat, ale dużo wcześniej. Podobnie powinno być, w przypadku spowiedzi. Rachunek sumienia to z jednej strony gwarant wyznania wszystkich grzechów, które obarczają sumienie, zamykając drogę do nieba. Z drugiej zaś to także wskazówka z czego mam jeszcze się poprawić. Nad czym, mam pracować. Co jest moim problemem.
Rachunek sumienia, to naprawdę istotna sprawa. Nie lekceważmy go. Bóg chce nam wybaczyć wszystkie nasze grzechy, ale „może” tylko te, do których my się przyznamy przy kratkach konfesjonału. Inne, te które nie zostały wyznane idą z nami na Sąd Boży, a tam Bóg już jest „bardziej sprawiedliwy, niż miłosierny”.