4 listopada 2018 XXXI Niedziela Zwykła Słowo na niedzielę

4 Listopada 2018 roku
„…bliźniego jak siebie samego…
XXXI Niedziela Zwykła

Ewangelista Marek, w dzisiejszym fragmencie ewangelii przypomina nam najważniejsze przykazanie – przykazanie Miłości Boga i bliźniego. Wydawać,
by się mogło, że to nic trudnego. Mamy tylko kochać! To nasze główne zadanie. I spełniamy je. Kochać ojca i matkę, dziecko, żonę i męża – to proste, przynajmniej w teorii. Ale już teściową, zięcia, bogatego sąsiada, szefa
w pracy – to jawi się jako trudniejsze zadanie. Tymczasem Bóg nakazuje nam kochać wszystkich! Dobrych i tych, trochę gorszych. Przyjaciół i wrogów.
Człowiek ma wybiórczą pamięć. Pamiętamy głównie to co ludzie nam złego zrobili a nie to co uczynili nam dobrego. Wypominamy teściowej,
że wtrąca się do naszego małżeństwa, zapominając o tym, że gdy my pracujemy na spłatę kredytu, to właśnie ona przewija nasze dzieci. Raz powiedziała kilka słów za dużo i to one przesłaniają nam to, że zamiast odpoczywać na emeryturze codziennie odbiera nasze dziecko ze szkoły, karmi je i odrabia z nim lekcje.
Czasami, bywa też tak, że nawet śmierć „tej przysłowiowej teściowej” nie pobudza nas do wybaczenia. Listopad czyli miesiąc, w którym Kościół pamięta o zmarłych powinien skłonić nas nie tylko do modlitwy za zmarłych ale także, do przebaczenia im tego wszystkiego, co jeszcze nie zostało przebaczone.
„Miłuj bliźniego jak siebie samego…” Bliźni to nie tylko ten, kto jest dla nas dobry. To także ten, kto jest dla nas zły, trudny, kłopotliwy. Bliźnim jest także ten, kto już odszedł z tego świata. Wybaczenie, jest wpisane
w miłowanie drugiego człowieka.