2 grudnia 2018 Słowo na Niedzielę

I NIEDZIELA ADWENTU
2 XII 2018 rok

„Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka jak potrzask.”

Dzisiejsza ewangelia jest kolejną, która przypomina nam o paruzji- czyli powtórnym przyjściu Chrystusa na ziemię. Jezus przyjdzie, kiedy? Tego nie wiemy. Kiedy nastąpi ten koniec świata? Jutro? Za tydzień? Za 5 lat? Tego też nie wiemy. Wiemy natomiast, że nastąpi. Nie warto tracić czasu nad nieustannym zastanawianiem się nad tym, kiedy to nastąpi. Trzeba raczej pomyśleć czy jestem gotowy na to spotkanie z Bogiem twarzą twarz. Bo, by spotkać Boga wcale nie musi nastąpić koniec świata, wystarczy, że świeca mojego doczesnego życia zgaśnie. Wystarczy, że umrę i co? I mój koniec świata nastąpi.
Adwent to czas oczekiwania na narodziny Chrystusa. Jezus ma przez adwentowe czuwanie narodzić się we mnie. A ja 25 grudnia mam narodzić się na nowo. A dokładnie rzecz ujmując we mnie narodzić ma się nowy człowiek, bez starych grzechów. By tak było bardziej o dom, prezenty i choinkę już teraz na progu adwentu mam zadbać o spowiedź, pojednanie z Bogiem i człowiekiem.