XXII Niedziela Zwykła
30 Sierpnia 2020 roku
„Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku”
We fragmencie ewangelii dedykowanym na XXII Niedzielę Zwykłą słyszymy zachętę Jezusa, by dzielnie dźwigać swój krzyż. Zbawcy nie chodzi o wielkie i podniosłe wydarzenia, o chwilowe uniesienia dobroci a raczej o codzienną dobroć. Co z tego, że od święta będziemy dobrymi ludźmi? Co z tego, że obcym pomożemy a ze swoją najbliższą rodziną będziemy żyć w nieustannych sporach?
Ten krzyż, o którym przypomina nam dziś Jezus to krzyż codzienności. Krzyż swojego powołania, codziennych obowiązków, krzyż pracy, szkoły, rodziny.
Pragmatyzm dzisiejszego świata nakazuje racjonalizowanie wszystkiego i ułatwianie sobie życia. Po co się męczyć z takim czy innym krzyżem? Po co dźwigać właśnie ten, skoro jest tak ciężki? Lepiej znaleźć lżejszy, wygodniejszy albo najlepiej iść za Chrystusem bez krzyża. Tylko, że tak niestety się nie da. Przed takim właśnie myśleniem i takim właśnie życiem przestrzega dziś na Chrystus! „…nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku”.
Nasze oczy widzą tylko do zakrętu, oczy Boże widzą całą drogę. Gdy dźwigamy swój krzyż, szczególnie ten ciężki łatwiej nam patrzeć na świat oczami Boga.