Katecheza nr 379
Bycie tchórzem to wygodna specjalizacja duchowa: zawsze możesz udawać, że nic nie widzisz i nic od ciebie nie zależy. Krzyż? Lepiej nie ruszać, bo ciężki i jeszcze zabrudzi ubranie. Ewangelia? No tak, ale przecież można ją czytać tak cicho, żeby nikt się nie obraził. Świadectwo wiary? Oczywiście – najlepiej anonimowe. Tchórzostwo to świetny plan, dopóki nie przypomnisz sobie, że w Niebie siedzi Baranek zabity, a nie tchórz uciekający.
Jezus nie zaprasza do ucieczki, tylko do odwagi – a Duch Święty nie jest duchem strachu.