5 października 2025

Katecheza nr 384

Kobieta wchodzi do galerii jak generał na pole bitwy – strategia, plan, manewry. Facet zaś jak jeniec wojenny – bez nadziei na szybkie uwolnienie. Dla niej każda sukienka to objawienie, dla niego – déjà vu numer sto dwadzieścia. On pyta: „Po co ci kolejna torebka?”, a w odpowiedzi słyszy groźne milczenie. Kiedy coś kupuje dla niego, ona mówi: „Wyglądasz cudnie!”, a on czuje się jak manekin pod pręgierzem. Zegar w jego głowie tyka, ale w sklepie czas nie istnieje.

Dlatego sofy w galeriach to nie meble – to punkty ratunkowe dla wymęczonych samców. Puenta? Zakupy z kobietą uczą cierpliwości lepiej niż klasztor.