Katecheza nr 393
Kobieta potrafi wejść do pokoju, rzucić jedno spojrzenie i od razu wiedzieć, co leży krzywo, co trzeba poprawić i kto tu kłamie. A jej „nic się nie stało”, jest niczym nadciągająca burza: cicho, duszno i zaraz komuś głowę urwie. Jej torebka przypomina jaskinię skarbów — wkładasz rękę po klucze, wyciągasz rachunek z 2017 i trzy cukierki.
Kobiece „zaraz wracam” ma wymiar sakramentalny: tajemnica czasoprzestrzeni, której mężczyźni nie ogarną. Kiedy kobieta się szykuje, jej łazienka wygląda jak warsztat artysty: pędzle, światła, flakony — Rembrandt by się nie powstydził. A jej pamięć? To archiwum narodowe — znajdzie w nim każde twoje „zaraz to zrobię”.
A i tak mimo tych wszystkich tajemnic i zagadek — bez kobiet świat działałby jak aplikacja bez aktualizacji: niby działa, ale coś się wiecznie zacina.