4 stycznia 2026

Katecheza nr 401

Świętość nie polega na byciu duchową paprotką, która stoi w kącie i nikomu nie przeszkadza. Święty to nie życiowa ciamajda, co przeprasza, że oddycha, i pyta wszystkich o zgodę, zanim pomyśli. Jezus nie był miły w wersji „bezpiecznej” — potrafił przewrócić stoły i powiedzieć wprost, że coś jest obłudą. Świętość to nie brak pazura, tylko brak podłości. To nie bycie miękkim jak kisiel, lecz twardym jak stal, która wie, do czego służy. Święty nie daje sobą wycierać podłogi, bo wie, że jest świątynią Boga, a nie wycieraczką. Potrafi być uprzejmy bez bycia uległym i stanowczy bez bycia niekulturalnym. Jeśli komuś świętość kojarzy się z nijakością, to znaczy, że nigdy nie czytał Ewangelii bez lukru. Święci nie są mdli — oni są niebezpieczni dla zła. I oto chodzi.