25 października 2026

Katecheza nr 448

Uroczystość Wszystkich Świętych to taki dzień, w którym cmentarze rozświetlają się tysiącami zniczy. Groby toną w chryzantemach, a w powietrzu unosi się zapach wosku, jesieni i pańskiej skórki.

Niestety, często bardziej przejmujemy się tym, czy na grobie stoi odpowiedni znicz albo czy kwiatów nikt nie ukradnie, niż tym, czy pamięć o zmarłych naprawdę przemienia nasze życie? Można przecież przynieść najpiękniejszą wiązankę, zapalić największy znicz i zjeść słodką pańską skórkę, albo przejechać pół Polski a jednocześnie zapomnieć, że Wszystkich Świętych to nie konkurs na najpiękniejszy grób, lecz przypomnienie o niebie, do którego wszyscy jesteśmy zaproszeni.

Święci nie zostali świętymi dlatego, że mieli pięknie udekorowane groby. Ale dlatego, że potrafili pięknie żyć. Owszem cmentarz jest miejscem pamięci o tych, którzy odeszli. Ale jest też lustrem, w którym warto zobaczyć własne życie i zapytać siebie: gdyby dziś zgasła świeca mojego życia, co by po mnie pozostało?

Pamiętajmy zmarli potrzebują dużo modlitwy, a nie dużych zniczy.