XXII Niedziela Zwykła
2 IX 2018 rok
Czas wakacji zakończony. Rozpoczyna się nowy rok szkolny. Uczniowie już niebawem wrócą do szkolnych ławek powakacyjnej labie. Zaczną się sprawdziany, kartkówki i zdobywanie wiedzy. Dorośli już zapominają o beztroskich urlopach i wracają do codziennej prozy życia.
Tymczasem Jezus przypomina nam to o czym mówił w ewangelii z poprzedniego tygodnia. Mianowicie o potrzebie rozwijania życia wewnętrznego. Żydzi zamknęli swoją pobożność do form zewnętrznych. Można to, a tamtego nie wolno. Jeśli robisz to i to, to na pewno jesteś dobrym człowiekiem, ale jeśli tego i tego nie robisz, to biada ci. Jezus stara się pokazać, że życie duchowe opiera się na zewnętrznych przejawach pobożności i bez nich jest niczym, ale nie może się tylko do nich ograniczać.
Wiara, ze swej natury jest życie wewnętrznym, jest czymś niewidzianym, trudnym do zmierzenia. Ale ta sama wiara, musi czerpać wyraźnie z widzialnych darów Bożej łaski, czyli z sakramentów. Jeśli nie ma w nas przejawów zewnętrznych naszej pobożności, to my faktycznie jesteśmy wierzącymi ludźmi, ale czy katolikami? Religie wschodu akcentują konieczność życia wewnętrznego, ale nie przywiązują uwagi do przejawów zewnętrznych. Katolik musi stać na dwóch nogach. Jedna z nich do życie zewnętrzne (niedzielna Msza święta, spowiedź, komunia święta, codzienna modlitwa indywidualna) i życie duchowe – to ta druga noga. Te „dwie nogi” muszą ze sobą współdziałać. Człowiek po udziale w niedzielnej Mszy świętej, musi w swoim życiu rozważać usłyszane słowo. Podczas spowiedzi, dostaje rozgrzeszenie ale postanowienie poprawy wywodzi się już z jego życia duchowego i świadomości, że grzechem obraża Boga. Życie duchowe musi czerpać z życia zewnętrznego.
Jeśli uczestniczysz w niedzielnej eucharystii, dbasz o systematyczną spowiedź i każdy dzień zaczynasz i kończysz modlitwą – to bez wątpienia masz idealny fundament do budowania życia wewnętrznego. Ale czy budujesz? Wiemy doskonale, że wiele budowli, choć są fundusze by je ukończyć, nigdy nie powstaje…