8.11.2020 – Słowo na niedzielę

XII Niedziela Zwykła

8 Listopada 2020 roku

„Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”

 

Pan Jezus za sprawą dzisiejszego fragmentu ewangelii przypomina nam wszystkim o konieczności ciągłego czuwania. Czuwać to znaczy żyć w stanie łaski uświęcającej. Czuwać, to być gotowym na spotkanie z Bogiem.

Tylko ten, który ma czyste sumienie nie musi obawiać się godziny swojej śmierci. Życie w łasce uświęcającej sprawia, że nasze serca są wyczulone na głos Boga. Ten kto, żyje w łasce ma siłę, aby wypełniać przykazania, świadczyć o miłości i miłością obdarowywać.

Czy masz oprócz lampy, także olej? Czy oprócz wiary, masz też czyste serce? Czy żyjesz w łasce uświęcającej?

1.11.2020 Słowo na niedzielę

UROCZYSTOŚĆ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH
1 Listopada 2020 roku
„Błogosławieni jesteście…”
Chrystus na kartach dzisiejszej ewangelii pokazuje mi przez co trzeba
przejść, by dojść do nieba. W Ośmiu Błogosławieństwach ujęte są wszystkie
stany emocjonalne ludzi. Każdy z nas czasami doświadcza bólu, czasami
odrzucenia, czasami płaczemy w naszej bezradności. Nie jest to nic nowego.
To wszystko co towarzyszy nam, towarzyszyło także tym wszystkim, którzy
byli przed nami.
Dziś w liturgii wspominamy wspólną Uroczystość Wszystkich
Świętych. Tych, których Kościół wyniósł na ołtarze, ale także całe rzesze
tych, którzy cieszą się oglądaniem Boga twarzą w twarz, choć nie zostali
ogłoszonymi błogosławionymi bądź świętymi.
Może, dziś jest święto Twojej Mamy, której już nie ma, a która za
swoje ziemskie życie otrzymała nagrodę nieba, może Twojego Taty, Twojej
Cioci, sąsiadki, kolegi z klasy z którym wiecznie się kłóciłeś. Może Księdza,
który udzielał Ci chrztu bądź ślubu.
Dzień dzisiejszy jest wezwanie do dziękczynienia Bogu za to, że niebo
jest cały czas otwarte. Dziękczynienia za sakramenty, za Kościół, za to, że
On Wielki i Nieśmiertelny nas, słabych i grzesznych zaprasza do nieba.

25.10.2020 Słowo na niedzielę

XXX Niedziela Zwykła

25 Października 2020 roku

„Będziesz miłował…”

 

Jezus pytany przez faryzeuszy o to jakie przykazanie jest najważniejsze wskazuje na Przykazanie miłości Boga i bliźniego. Przykazanie miłości winno być fundamentem dla wszystkich innych praw, nakazów i zakazów. Winno być odnośnikiem a zarazem wskazówką.

Miłość bliźniego zależnie od okoliczności może przyjmować różne formy. Czasami dlatego, że kogoś kocham na coś się zgadzam, a czasami właśnie dlatego, że kocham czegoś zabraniam.

Dziś w czasie pandemii, przykładem miłości może być dbanie o własne zdrowie i zdrowie drugiego człowieka. Można powiedzieć, że pewną formą wypełniania przykazania, o którym dziś przypomina nam Chrystus jest maseczka. Wiemy, że ona ma chronić nas ale i innych przed „nami”.

Czy mam świadomość odpowiedzialności za życie drugiego człowieka? Jak szanuje własne zdrowie? Co z zasłanianiem ust i nosa? A może ja wiem lepiej? Lepiej od ekspertów, lepiej od Boga?

18.10.2020 Słowo na niedzielę

XXIX Niedziela Zwykła

18 Października 2020 roku

„Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga.”

 

Wszystko w życiu ma swój czas. Jest czas rodzenia i umieranie. Czas dorastania i czas wychowywania własnych dzieci. Jest czas na pracę i na odpoczynek. I w końcu jest czas na sprawy ciała i sprawy ducha.

Lubimy, gdy w naszym życiu nie brakuje na nic czasu. Wtedy czujemy się komfortowo. Niestety taki stan jest rzadkością. Częściej niż w harmonii żyjemy w pośpiechu, niekończącej się gonitwie. Raz tracimy zdrowie, aby zyskać pieniądze, później tracimy pieniądze, aby odzyskać zdrowie.

Gdzie pośród tego wszystkie jest Pan Bóg? W dzisiejszej ewangelii Chrystus nakazuje nam wszystkim się zatrzymać. Zdjąć maskę „superbohatera” i zajrzeć w swoje wnętrze. Zajrzeć i zastanowić się: jak ja żyje? Ile w moim życiu jest miejsca dla Cezara – czyli tego co ziemskie? A ile jest tam miejsca dla Boga?

Może się okazać, że ja chrześcijanin, katolik żyję tak jakby to Cezar umarł za mnie na krzyżu. Może żyję tak, jakby to świat miał mnie zbawić?

Co Cezara oddaj Cezarowi, co Boga oddaj Bogu! Korzystaj ze świata pamiętając, że Jezus jest ważniejszy od Cezara. Cezar zaraz się zmieni! Będą inne trendy i inne mody. Bóg się nie zmieni, On zawsze będzie Cię kochał i zawsze będzie na Ciebie czekał. Poświęć Mu trochę swojego cennego czasu, On da Ci za to całą wieczność!

11.10.2020 Słowo na niedzielę

XXVIII Niedziela Zwykła

11 Października 2020 roku

„Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni.”

 

Bóg stwarzając człowieka chciał, aby ten dostał się do nieba. Nie stworzył nas, abyśmy zapełnili piekło lecz w tym celu, aby każdy z nas przybywał na wieki ze Stwórcą. Jednak czy tak będzie?

Bóg wyposażając człowieka w dar wolnej woli niejako zgodził się na to,
że część tych, za których umarł Go odrzuci. Zgodził się na to, że ktoś bardziej wsłucha się w głos świata niż ewangelii. I tak faktycznie się dzieje. Każdy ochrzczony jest niejako zobowiązany do próby naśladowania Zbawcy. Każdy ochrzczony jest zobowiązany do uczestnictwa w Niedzielnej Eucharystii. Każdy ochrzczony ma przywilej dostawania „drugiej szansy” w sakramencie pokuty i pojednania. Jednak dlaczego dzieje się tak, że więcej ochrzczonych nie uczęszcza na niedzielną Mszę świętą, niż tych, którzy spotykają się z Chrystusem regularnie podczas niedzielnej Eucharystii?

Czemu tak się dzieje? Kwestią wysoce problematyczną jest udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Pewne jest jedno: Bóg chce Cię zbawić, ale nie uczyni tego bez Ciebie!

Czy okażemy się godni, aby wejść do Nieba?

4.10.2020 Słowo na niedzielę.

XXVII Niedziela Zwykła
4 Października 2020 roku
„Był pewien gospodarz, który założył winnicę.”

 

Bóg stwarzając człowieka wyposażył go we wszystko co jest mu niezbędne, by zdobył niebo. Człowiek na pewnym etapie swojego życia wybiera życiowe powołanie, czyli swoją drogę do nieba. Powołanie to nie jakieś zdolności, szczególne predyspozycje a raczej wierność wyborowi.

Dziś Jezus z kart ewangelii pyta nas: Na ile dbamy o winnicę? Innymi słowy: Na ile dbamy o swoje powołanie? Na ile jestem wierny temu słowu, które kiedyś dałem Bogu czy to w dniu święceń kapłańskich, czy drugiemu człowiekowi w dniu ślubu? Jak dbam o swoje powołanie?

Przykład rolników z dzisiejszej ewangelii pokazuje, że małe niewierności, małe grzechy zawsze prowadzą do wielkich.

Gospodarz upomina pracowników winnicy. Czy ja jestem zatroskany o swoją winnicę, swoje powołanie?

Jak często modlę się o to, by być dobrym mężem, dobrą żoną? Jak często proszę Boga o właściwe wypełnianie roli ojca i matki? Jak często modlę się o to, aby być wierny temu co przyrzekałem w dniu święceń kapłańskich?

Dbajmy o winnicę! Ona ma wydać owoce!

27.09.2020 słowo na niedzielę

XXVI NIEDZIELA ZWYKŁA
27 WRZEŚNIA 2020 ROKU

„Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”

 

Jezus w dzisiejszej ewangelii ukazuje dwóch synów. Jeden i drugi mają na prośbę swego Ojca pracować w winnicy. Pierwszy z synów deklaruje się jako ten, który pójdzie pracować ale nie idzie. Drugi najpierw odmawia pomocy, ale ostatecznie idzie by spełnić wolę swego Ojca.

Jaka jest moja wiara?  Jaki jest mój stosunek do Boga? Jak traktuję Zbawcę? Czy to moja pobożność jest prawdziwa, oparta na miłości czy wszystko jest fasadą, wersją demo, dobrze odegranym teatrzykiem przed rodziną, bliskim sąsiadami?

Chrystus rozumie mój trud w kroczeniu za Nim, co więcej On jest gotowy pomóc mi dźwigać mój krzyż. Tylko czy ja tego oczekuję? Czy ja proszę Go o pomoc? Czy moje uczynki wynikają z miłości czy chęci pokazania się przed innymi?

Jestem człowiekiem czynów czy jedynie deklaracji?

20.09.2020 Odpust św.O.Pio

Odpust Parafialny w Sanktuarium Św. Ojca Pio

20 Września 2020 roku

 

Dziś w naszym Sanktuarium przeżywamy uroczystości odpustowe
ku czci św. Ojca Pio. Perykopa ewangelii, która przewidziana jest na liturgiczne wspomnienie św. z Pietrelciny to fragment zaczerpnięty z ewangelii św. Mateusza 1, 25-30, mówiący o tym, że tajemnice królestwa zostały objawione prostaczkom.

Bóg stwarzając człowieka chciał, aby ten po ziemskim życiu trafił
do nieba. Powołanie do świętości do główne powołanie człowieka na ziemi. Bóg nie stworzył nas na zatracenie, lecz do wiecznego szczęścia w niebie. Jednak dając nam wolną wolę niejako „liczył” się z tym, że jego miłość przez niektórych zostanie odrzucona. Jedyną słuszną odpowiedzią na miłość, jest właśnie miłość. Stworzenie, które zrozumie co uczynił Stwórca, poświęcając swojego Syna na Golgocie, musi odpowiadać miłością na miłość.

Św. Ojciec Pio to zakonnik, który całym swoim życiem odpowiadał
na Bożą miłość. Swoje powołanie do świętości realizował w powołaniu kapłańskim.
Nie wygłosił jednak wielu porywających homilii, nie zasłynął jako wyjątkowy duszpasterz. Był On przede wszystkim spowiednikiem, a wręcz „więźniem” konfesjonału. Czekał tam na zatwardziałych grzeszników. To właśnie tam „wyrywał” ludzkie dusze z sideł szatana. Był wymagającym spowiednikiem, a mimo to, do Jego konfesjonału ludzie godzinami czekali w kolejce, „czując” Jego wyjątkową więź z Bogiem.

Przeżywając uroczystości odpustowe ku czci naszego patrona, przyzywajmy Jego wstawiennictwa w naszych ziemskich potrzebach. Módlmy się,  aby nauczył nas właściwie się spowiadać. Bo to właśnie przy kratkach konfesjonału dokonuje się nasza przemiana. Od właściwego przeżywania spowiedzi zależy nasze zbawienie. Każdy bowiem grzeszy, ale nie każdy dobrze się spowiada.

Święty Ojcze Pio, módl się za nami, abyśmy potrafili właściwie oczyszczać nasze dusze w sakramencie Pokuty i Pojednania!

XXIV Niedziela Zwykła

13 Września 2020 roku

Nie mówię ci, że aż siedem razy,
lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.”

Wielu z nas z ogromną łatwością wypowiada się o błędach bliźnich. Jesteśmy ekspertami od cudzego życia. Wiemy co ten i co tamten powinien zrobić, jaką decyzję podjąć, aby wszystko było dobrze. Wiemy też, że bliźni powinien umieć przyznać się do winy, powinien przeprosić gdy wymaga tego sytuacja. Wiemy też, że my powinniśmy dać mu drugą szansę, czyli przebaczyć. W teorii to wszystko wydaje się dość proste. Ale zastosować tę wiedzę w praktyce tak łatwo już nie jest. Łatwo mówić o wybaczeniu ale trudniej wybaczyć.

Tymczasem Jezus mówi dziś, że mamy przebaczać aż siedemdziesiąt siedem razy. Ktoś powie: „Sporo, ale ja swojej żonie czy swojemu mężowi przebaczyłam już dużo więcej razy, co wiec teraz mam robić?”

Otóż wspomniana liczba siedemdziesiąt siedem w ewangelii oznacza nieskończoność, doskonałość. Jak to rozumieć? Ano tak, że mam przebaczać zawsze, gdy ktoś zawini. Mam przebaczać nawet wtedy, gdy o to przebaczenie winowajca nie prosi. Przebaczać, a nie latami pielęgnować urazę. Gdy przebaczę prawdą stają się słowa z Modlitwy Pańskiej: „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom…”

Gdy ja codziennie proszę o przebaczenie Boga, a sam nie chcę przebaczyć, to okłamuję i Jego i siebie.

6.09.2020 Słowo na niedzielę

Żydowskie przysłowie głosi: kto uratował życie jednemu człowiekowi, będzie wynagrodzony tak, jakby cały świat uratował.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus naucza o jednym z najtrudniejszych zadań spoczywających na Jego uczniach. Jest to upomnienie braterskie. Nikt z nas nie lubi być upominanym, upominać też nie jest łatwo, wiedząc, że sami nie jesteśmy doskonali i często obawiamy się reakcji drugiej osoby. Dlatego lepiej dać sobie spokój. Jednak to zadanie jest niezmiernie ważne, ponieważ chodzi o ocalenie człowieka dla życia wiecznego.

Już w Starym Testamencie prorok Ezechiel wzywał do tej odpowiedzialności: „Jeżeli do występnego powiem ‘Występny musi umrzeć’, a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi, to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie” (33, 8-9).

Jezus mówi dziś bardzo precyzyjnie: „Jeśli brat twój zgrzeszył przeciw tobie…”. Trzy bardzo ważne słowa: brat, grzeszy, przeciw tobie. Ale również ja grzeszę przeciwko komuś. Trzy słowa, które ustawiają w rzeczywistości nasze życie. Drugi człowiek jest bratem, brat w człowieczeństwie, brat w wierze, ale jest też grzesznikiem. Grzech przez Jezusa został zdefiniowany jako coś, co uderza w nasze braterstwo, w naszą wzajemną miłość, więzi przyjaźni, niszczy relacje, poprzez które kształtujemy nasze człowieczeństwo. Ale Jezus dodaje: ten, który grzeszy nadal jest twoim bratem, jest grzesznikiem, ale jest twoim bratem. Jak jego grzech obraca się przeciwko tobie, pamiętaj, że twoje grzechy obracają się przeciwko niemu.

Jezus w dzisiejszej Ewangelii wskazuje nam antidotum na rozprzestrzenianie się grzechu w świecie, pośród ludzi. Co możemy zrobić, gdy odkrywamy zło i grzech w życiu naszych braci i sióstr, którzy też są chrześcijanami? Słowa dzisiejszej Ewangelii zostały poprzedzone opowiadaniem Jezusa o zagubionej owcy. Bóg szuka każdego, kto zagubił się przez grzech, ponieważ On nie chce śmierci grzesznika, On kocha każdego człowieka. Otrzymując odpowiedzialność za drugiego człowieka zostajemy włączeni w plan działania samego Boga, który pragnie, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni. Mamy szukać człowieka zagubionego przez grzech. Jezus uczy nas jak praktycznie do tego podejść, wobec osób nam bliskich w małżeństwie, rodzinie, wspólnocie, społeczeństwie. Podaje trzy stopnie upomnienia braterskiego: najpierw trzeba upomnieć w cztery oczy, aby nie robić rozgłosu i uszanować godność człowieka, który błądzi. Takie przebaczenie i upomnienie chroni także nas, tego, który upomina. Jeśli mnie ktoś skrzywdził, a ja to wypowiem, to nie noszę żalu, urazów, pretensji, niechęci, uprzedzeń do drugiego człowiek. Moje serce jest oczyszczone. Nie narażam się na szemrania i obmowy z osobami trzecimi.

Św. Jan Chryzostom wyjaśnił co znaczy upomnieć: „Słowa: Upomnij go, nie znaczą nic innego niż tylko: ‘Przypomnij mu jego grzech’; powiedz mu, czegoś od niego doznał. Jeśli dokona się to w należyty sposób, już to samo przez się będzie stanowić część usprawiedliwienia i wielce przyczyni się do pojednania”.

Gdy to nie poskutkuje, trzeba wziąć drugą osobę, która także nosi w sercu troskę o los brata. Ostatecznością jest interwencja u osób odpowiedzialnych we wspólnocie Kościoła. Wszystko dla dobra człowieka, z miłości i z miłością, nie po to, aby kogoś poniżyć, ale uratować go dla życia wiecznego. Jest to proces wychowawczy. Może się tak zdarzyć, że ten człowiek nie przyjmie upomnienia, będzie nadal podążał drogą grzechu, która prowadzi do śmierci. Konkluzja Jezusa jest taka: jeśli tak się stanie, niech ci będzie jak poganin i celnik. Czyli kto? Dla Jezusa celnicy i poganie byli ludźmi, których On szukał, do których szedł na spotkanie, jadł z nimi posiłki, traktował ich jak chorych, którzy potrzebują uzdrowienia i zbawienia.

Ostatecznym zaś środkiem leczniczym pozostaje modlitwa, wspólne wołanie do Boga za bratem, współpraca z Bogiem w Jego zbawieniu. To nam zawsze pozostaje, nawet za tych, którzy odchodzą. Mamy wołać zgodnie, jednomyślnie. Dzisiaj został nam podany sposób na to, jak uratować chrześcijańskie małżeństwo, rodzinę, wspólnotę, Kościół, może nawet społeczność ludzką. Jest nim braterskie upomnienie, połączone z przebaczeniem i modlitwą. Kto uratował życie jednemu człowiekowi, będzie wynagrodzony tak, jakby cały świat uratował.