30.08.2020 – Słowo na niedzielę

XXII Niedziela Zwykła

30 Sierpnia 2020 roku

„Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku”

 

We fragmencie ewangelii dedykowanym na XXII Niedzielę Zwykłą słyszymy zachętę Jezusa, by dzielnie dźwigać swój krzyż. Zbawcy nie chodzi o wielkie i podniosłe wydarzenia, o chwilowe uniesienia dobroci a raczej o codzienną dobroć. Co z tego, że od święta będziemy dobrymi ludźmi? Co z tego, że obcym pomożemy a ze swoją najbliższą rodziną będziemy żyć w nieustannych sporach?

Ten krzyż, o którym przypomina nam dziś Jezus to krzyż codzienności. Krzyż swojego powołania, codziennych obowiązków, krzyż pracy, szkoły, rodziny.

Pragmatyzm dzisiejszego świata nakazuje racjonalizowanie wszystkiego i ułatwianie sobie życia. Po co się męczyć z takim czy innym krzyżem? Po co dźwigać właśnie ten, skoro jest tak ciężki? Lepiej znaleźć lżejszy, wygodniejszy albo najlepiej iść za Chrystusem bez krzyża. Tylko, że tak niestety się nie da. Przed takim właśnie myśleniem i takim właśnie życiem przestrzega dziś na Chrystus! „…nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku”.

Nasze oczy widzą tylko do zakrętu, oczy Boże widzą całą drogę. Gdy dźwigamy swój krzyż, szczególnie ten ciężki łatwiej nam patrzeć na świat oczami Boga.

23.08.2020 Słowo na Niedzielę

XXI Niedziela Zwykła

23 Sierpnia 2020 roku

„Za kogo ludzie Mnie uważają?”

 

Dziś na kartach Pisma Świętego Jezus pyta każdego z nas: „Kim dla Ciebie jestem?” W pierwszym odruchu każdy z nas niejako z automatu odpowie: Bóg! Zbawca! Odkupiciel! Ale czy tak jest naprawdę? Powiedzieć można wszystko, ale to czyny się liczą. „Wiara bez uczynków jest martwa” czytamy w Nowym Testamencie. Co nasze czyny mówią o naszej wierze? Czy ludzie patrząc na nas widzą w nas uczniów Chrystusa?

Nikt z nas nie lubi podróbek. Każdy woli oryginalne produkty, rzeczy, ubrania. Tymczasem tak wielu z nas udaje, że kocha! Udaje, że wierzy! Udaje, że Bóg jest dla nich kimś ważnym.

Jezus pyta: „Kim dla Ciebie jestem?” Na to pytanie trzeba odpowiedzieć czynami nie słowami. Czynami, czyli modlitwą, spowiedzią, medytacją Słowa Bożego, niedzielną Eucharystią. Taka odpowiedź jest prawdziwa, taka odpowiedź ma znaczenie.

16.08.2020 Słowo na Niedzielę

Katecheza nr 112
Sierpień jest szczególnym miesiącem w historii narodu polskiego. Niedawno
przeżywaliśmy kolejną rocznicę Wybuchu Powstania Warszawskiego, obecnie
przeżywamy 100. rocznicę „Cudu nad Wisłą”.
Jednak to nie wszystko – oprócz wydarzeń historycznych, które kształtują
tożsamość Polaków są także wydarzenie o charakterze religijnym i społecznym, które
stanowią nieodzowną część wydarzeń mających miejsce właśnie w sierpniu. Przecież
sierpień to także czas pielgrzymek: pieszych, rowerowych, autokarowych do
Częstochowy. To właśnie Jasna Góra staje się w tym czasie duchową Stolicą naszego
kraju. W tym roku z wiadomych względów wszystkie pielgrzymki mają okrojony
charakter
a wielu stałych bywalców etapów pielgrzymkowych, którzy nie wyobrażają sobie
sierpnia bez pątniczego szlaku w tym roku odczuwa ogromny niedosyt.
Historia pielgrzymowania sięga początków historii zbawienia. Za pierwszego
pątnika można uznać Abrahama, który na polecenie Jahwe porzucił swoje
dotychczasowe życie i udał się do Ziemi Kanaan.
W pierwszych wiekach chrześcijaństwa pielgrzymowano przede wszystkim do
miejsc związanych z ziemskim życiem Jezusa. Jednak, gdy tamte tereny w VII wieku
zostały opanowane przez muzułmanów głównym ośrodkiem pielgrzymek stał się Rzym.
Początkowo pielgrzymowano do grobów Apostołów, później męczenników, jeszcze
później do kościołów i sanktuariów rozsianych już po całym świecie.
W Polsce pierwsze udokumentowane zapiski dotyczące pielgrzymki na Jasną
Górę pochodzą z 1626 roku. Mieszczanie z Gliwic, którzy zostali ocaleni przed śmiercią z
rąk rycerzy duńskich złożyli ślubowanie, w myśl którego 29 września 1626 roku udali
się do Częstochowy. Drugą co do wieku pielgrzymką na Jasną Górę jest pielgrzymka z
Kalisza.
Po raz pierwszy pątnicy z Kalisza wyruszyli w 1637 roku. Obecnie ta pielgrzymka jest
jedną z nielicznych, w której pielgrzymi nie tylko idą pieszo do Częstochowy ale także
pieszo z niej wracają. Trzecią pielgrzymką w historii była ta, która w 1656 roku
wyruszyła z Łowicza.
Warszawska Pielgrzymka na Jasną Górę wyruszyła pierwszy raz 6 sierpnia 1711
roku. Co ciekawe, stanowiła wotum wdzięczności Matce Bożej za ustanie zarazy, która
w tamtych czasach zbierała swoje żniwo w Warszawie.
Dlaczego tak się dzieje, że ludzie opuszczają wygodne domy i w czasie urlopu
zamiast z parawanem na plaże udają się z plecakiem na pielgrzymkę? Powodów może
być wiele. Człowiek ze swej natury pragnie namacalnie doświadczyć Boga,
pielgrzymując do miejsca z Nim związanych. Trud pielgrzymi jest czasem nie tylko
doświadczenie Boga ale także poznania siebie. W znoju, upale i zmęczeniu ciężko zadbać
o pozory. Ciężko nakładać „maski”. Wtedy ich nie ma, bo nie ma na nie najzwyczajniej w
świecie sił. Może właśnie po to ludzie pielgrzymują, by lepiej poznać siebie, a przez to
jeszcze mocniej kochać Boga.

15.08.2020 – Słowo na Niedzielę

UROCZYSTOŚĆ

WNIEBOWZIĘCIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

15 SIERPNIA 2020 roku

„Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa

powiedziane Ci od Pana.”

Dziś w liturgiczną uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
za sprawą ewangelisty Łukasza przypominamy sobie wydarzenie nawiedzenia
św. Elżbiety. W tym fragmencie ewangelii słyszymy świadectwo Elżbiety o
swojej krewnej Maryi, która mówi o Niej: „Błogosławiona jesteś, któraś
uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”.
Każdy ochrzczony zna choć niektóre fragmenty z Pisma świętego. Każdy
chrześcijanin zna przypowieść o Synu Marnotrawnym, o ziarnku gorczycy.
Każdy wierzący pamięta o tym, że Jezus rozmnożył chleby, chodził po jeziorze,
wskrzesił Łazarza. Prawie każdy z nas jest w stanie zacytować niektóre zdania
zaczerpnięte z ewangelii. Wiemy do czego zaprasza nas Jezus. Wiemy, że mamy
przestrzegać dekalogu i wypełniać to co zapisane jest na kartach Pisma świętego
ale mimo wszystko żyjemy po swojemu. Niby wierzymy, ale lubimy jak
wszystko jest w naszych rękach. Ciężko nam za św. Faustyną powiedzieć:
„Jezu, ufam Tobie!”. Częściej swoimi czynami pokazujemy: Jezu, ufam sobie!
Tymczasem przykład Matki Boga pokazuje co dzieje się, gdy człowiek
zaufa Stwórcy. Maryja pokazuje, co dzieje się z życiem, które złoży się Bogu
jako dar.
Ten, kto zaufa Bogu, będzie miał jak Maryja swoje wniebowzięcie. Ten,
kto zaufa Bogu, będzie tak jak Maryja miał „swój 15 dzień sierpnia”.
Wyśpiewujmy wraz z Maryją naszą codziennością Bogu „Magnificat”.
Niech nasza dusza wychwala Pana!

9.08.2020 Słowo na Niedzielę

XIX Niedziela Zwykła

9 Sierpnia 2020 roku

„Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?”

W minionym tygodniu ewangelista Mateusz przypomniał nam cud rozmnożenia chleba dokonany przez Jezusa, dziś ten sam ewangelista ukazuje Chrystusa jako Tego, który chodzi po wodzie. Cudotwórca – taki obraz Zbawcy w ostatnich tygodniach uwydatnia się na kartach ewangelii.

My jako wierzący „lubimy” Chrystusa, który czyni cuda. Kochamy Zbawcę, który uzdrawia, ulecza, rozmnaża chleb, chodzi po jeziorze. Po co Jezus dokonuje tych, wszystkich cudów? Może po to, by pomóc Apostołom i nam  wierzącym dojrzeć w Chrystusie Zbawcę – Syna Bożego. Może w tym celu, by pokazać, że dla Jezusa nie ma rzeczy niemożliwych. Może po to, by pomóc nam na naszych życiowych zakrętach, uwierzyć Bogu.

Jezus dokonuje tych wszystkich cudów, by utwierdzić naszą wiarę, by pokazać, że On może wszystko.

Czy ja wierzę Jezusowi?

6.08.2020 Słowo na Dzień

ŚWIĘTO PRZEMIENIENIA PAŃSKIEGO

6 Sierpnia 2020 roku

„Wstańcie, nie lękajcie się”

 

Jezus zabiera z sobą Piotra, Jakuba, Jana. Zabiera ich na górę. Apostołowie muszą ponieść pewien trud, by doświadczyć cudu, by jeszcze lepiej poznać Pana.

Każdy człowiek, by poznać Zbawcę musi wejść na swoją górę. Musi podjąć trud wędrówki, trud wyrzeczeń, trud poznawania Mesjasza. Ten kto Go pozna zachowuje się tak jak Apostołowie z dzisiejszej ewangelii, pada na twarz i oddaje Mu hołd. Ten, kto Go jeszcze nie poznał, kto nie wszedł na górę razem ze Zbawcą może w Niego wątpić, może nie dostrzegać Jego działania w swoim życiu, a nawet może mieć do Niego pretensję i żal.

Tylko na „górze” człowiek poznaje Zbawcę. Góra – to modlitwa, wyrzeczenia,  post, regularna spowiedź, niedzielna eucharystia, różaniec
i medytacja – to są kroki, które prowadzą do poznania Boga. Kroki trudne, ale warto podjąć trud wędrówki, bo na górze czeka Jezus, przemieni się nie tylko wobec nas ale i nas samych przemieni.

2.08.2020 Słowo na niedzielę

XVIII Niedziela Zwykła

2 Sierpnia 2020 roku

„Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków.”

Dziś za sprawą ewangelisty Mateusza słyszymy o cudzie rozmnożenia chleba. Jak podaje ewangelista Jezus zlitował się nad ludźmi. Dokonał rozmnożenia chleba, by ich nakarmić.

Ta perykopa ewangelii pokazuje, że Jezus prawdziwie troszczy się o ludzi. Nie tylko w wymiarze wiecznym ale i doczesnym los człowieka nie jest Mu obojętny.

Ciało, które zostało nam dane przez Stwórcę ma posłużyć nam do zbawienia. Nie można lekceważyć potrzeb ciała. Nie można szkodzić swojemu zdrowiu poprzez używki czy niewłaściwy tryb życia. O ciało należy dbać.

Nie jest jednak dobrze, gdy o ciało dbamy bardziej niż o nasze dusze. Człowiek to ciało i dusza, z tych dwóch jednak to dusza jest ważniejsza.

26.07.2020 – słowo na niedzielę

XVII Niedziela Zwykła

26 Czerwca 2020 roku

„Zrozumieliście to wszystko?”

 

Jezus opowiadając przypowieść o perle i skarbie ukrytym w ziemi, stara się przypomnieć nam co w naszym życiu jest najważniejsze.

Posługując się przypowieścią o drogocennej perle i skarbie ukrytym w roli chce pokazać nam wszystkim jak wielką wartością jest Jego nauka. Chce pokazać jak wielką wartość ma życie z Bogiem, życie zgodne z Jego przykazaniami.

Ludzie wierzący wiedzą, że ich głównym powołaniem jest świętość. Ludzie wierzący wiedzą także, że na to niebo trzeba zasłużyć ziemskim życiem. Ostatecznie ochrzczeni wiedzą doskonale, że na ziemi nie ma nic cenniejszego niż sakramenty.

Ludzie to wszystko wiedzą, a mimo wszystko żyją tak jakby to pieniądze miały ich zbawić. Albo tak jakby przepustką do nieba była kariera.

A ja jak żyję? Bóg jest na pierwszym miejscu i to On ma mnie zbawić? Czy może mają mnie zbawić moje pieniądze, znajomości, wykształcenie i dobra materialne? W czym pokładam nadzieję?

19.07.2020 Słowo na niedzielę

XVI NIEDZIELA ZWYKŁA
19 Lipca 2020 roku

„Nieprzyjazny człowiek to sprawił”

 

Ewangelista przypomina nam dziś przypowieść o chwaście. Każdy człowiek stworzony przez Boga ma jedno główne powołanie – powołanie do świętości. Ale o świętość trzeba walczyć. Nie da się do nieba wejść nie rezygnując z siebie. Wspólnym mianownikiem naszych wszystkich grzechów jest egoizm. „Ja, Mi, Moje, dla Mnie” – ilekroć myślimy o sobie szatan zaciera ręce.

Diabeł będzie kusił nas do złego. Będzie zachęcał byśmy myśleli o sobie. Będzie rozwijał naszą pychę i nasz egoizm. Będzie pragnął byśmy stali się niczym chwast. Zło podobnie jak dobro jest zaraźliwe. Ale zło jest prostsze. Zło jest wygodniejsze. Zło przychodzi łatwiej.

Czasami jestem pszenicą a czasami chwastem. Ale Bóg daje mi czas, czas bym wydał dobry owoc.

12.07.2020 Słowo na Niedzielę

XV Niedziela Zwykła

12 Lipca 2020 roku

„Siewca wyszedł siać…”

 

Jezus w dedykowanym na dzisiejszą niedzielę fragmencie ewangelii dokonuje swoistego rodzaju „diagnozy” dotyczącej tego, co dzieje się ze Słowem Bożym w ludzkim życiu.

Chrystus Pan opowiada przypowieść o siewcy, który wychodzi by siać ziarno. To pada na różny grunt. Taki, który jest podatny i daje wzrost – czyli ziemię żyzną. Ale także taki, który daje wzrost tylko połowiczny – czyli drogę, ciernie, skałę.

Jezus na tym nie kończy, mówi dokładnie kto jest ziarnem wzrastającym na drodze, kto tym, które upadło między ciernie, a kto tym, które wrasta na skale.

Każdy z nas, kto karmi się Słowem Bożym na co dzień, ale także ten, kto słucha Go tylko w niedzielę powinien zadać sobie pytanie: Co się dzieje, że nie potrafię żyć nim na co dzień? Co mi przeszkadza we wzrastaniu? Jakim jestem ziarnem? Gdzie padam? Troski dnia codziennego przeszkadzają mi w życiu z Bogiem, może szatan a może moja bardzo słaba wiara? Co zrobić, by wydać owoc godny dziecka Bożego?