9.12.2018 słowo na niedzielę

II Niedziela Adwentu
9 XII 2018 rok
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego;

Dzisiejsza ewangelia przypomina nam wszystkim dwie fundamentalne rzeczy. Po pierwsze to, że Jezus już niebawem do nas przyjdzie, jako bezbronne Dziecię. Już niedługo będziemy mogli patrzeć na małe rączki, małe nóżki Boga-Człowieka. Te same rączki, które potem zostaną przebite gwoźdźmi grzechów. Te same nóżki, które potem będą chodziły po jeziorze.
Druga kwestia z dzisiejszej ewangelii, adresowana jest przede wszystkim do tych, którzy kwestionują faktyczne istnienie Jezusa Chrystusa. Dziś można usłyszeć: „że Jezus to wymysł księży, że On nigdy nie istniał, nie żył, że to fikcyjna postać.” Tymczasem ewangelista Łukasz pisze wprost,
że za życia „tego i tego” króla, „takiego i takiego” namiestnika, proroctwo
o Jezusie zostało skierowane do Jana. On na to proroctwo odpowiedział całym swoim życiem. A dziś z kart ewangelii zaprasza do tego dzieła głoszenia historii zbawienia nas wszystkich.
Czy ludzie patrząc na mnie, moje codzienne wybory, słowa, które wypowiadam mogą zobaczyć we mnie proroka, czekającego na narodziny Mistrza?

2 grudnia 2018 Słowo na Niedzielę

I NIEDZIELA ADWENTU
2 XII 2018 rok

„Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka jak potrzask.”

Dzisiejsza ewangelia jest kolejną, która przypomina nam o paruzji- czyli powtórnym przyjściu Chrystusa na ziemię. Jezus przyjdzie, kiedy? Tego nie wiemy. Kiedy nastąpi ten koniec świata? Jutro? Za tydzień? Za 5 lat? Tego też nie wiemy. Wiemy natomiast, że nastąpi. Nie warto tracić czasu nad nieustannym zastanawianiem się nad tym, kiedy to nastąpi. Trzeba raczej pomyśleć czy jestem gotowy na to spotkanie z Bogiem twarzą twarz. Bo, by spotkać Boga wcale nie musi nastąpić koniec świata, wystarczy, że świeca mojego doczesnego życia zgaśnie. Wystarczy, że umrę i co? I mój koniec świata nastąpi.
Adwent to czas oczekiwania na narodziny Chrystusa. Jezus ma przez adwentowe czuwanie narodzić się we mnie. A ja 25 grudnia mam narodzić się na nowo. A dokładnie rzecz ujmując we mnie narodzić ma się nowy człowiek, bez starych grzechów. By tak było bardziej o dom, prezenty i choinkę już teraz na progu adwentu mam zadbać o spowiedź, pojednanie z Bogiem i człowiekiem.

Słowo na niedzielę 25 listopada 2018

Uroczystość Chrystusa Króla
25 XI 2018 roku
„Królestwo moje, nie jest z tego świata”

Dziś przypada uroczystość Chrystusa Króla. Co to oznacza? Tylko jedno, za tydzień rozpoczynamy adwent, czyli czas przygotowania do świąt Narodzenia Pańskiego.
Ewangelia z dnia dzisiejszego przypomina nam jedną ważną rzecz. Mianowicie fakt, że Panem świata jest Jezus. Co więcej – sam Jezus mówi, „Królestwo moje, nie jest z tego świata”.
Skoro nasz Pan Jezus Chrystus przypomina nam, że On jest Królem, ale Jego Królestwo nie jest z tego świata, to musimy zastanowić się nad tym gdzie jest nasze Królestwo? Odpowiedz jest dość oczywista – w niebie. W tym miejscu trzeba zadać sobie kolejne pytanie: Czy ja się do tamtego Królestwa w ogóle się dostanę? Co robię by tam się dostać? Jak żyje? Król – czyli Jezus powie mi jesteś dobrym sługą, czy raczej powie mi, jesteś słabym sługą, do mojego królestwa nie wejdziesz?
Sługa, to ktoś kto wypełnia wolę swego Pana. Moim Panem jest Jezus, jak wypełniam Jego wolę w codzienności? Jak dbam o niedzielną Eucharystię? Czym zaczynam dzień? Kawą czy modlitwą? Czym go kończę? Filmem, czy znakiem krzyża?

Słowo na Niedzielę 18.11.2018

XXXIII Niedziela Zwykła
18 Listopada 2018 roku
„…słońce się zaćmi”

Słowa dzisiejszej ewangelii, nie są proste. Ludzie lubią słuchać
o cudach Jezusa. O tym, że chodzi po jeziorze, uzdrawia, wskrzesza. Trudniej nam przychodzi słuchanie słów, które zapowiadają mękę, bądź tych chociażby z dnia dzisiejszego, gdzie Jezus mówi o czasach ostatecznych.
Człowiek, który wyjeżdża w daleką podróż, długo się do niej przygotowuje. Pakuje wszystko co potrzebne, sprawdza, dzwoni, skreśla
z listy, te rzeczy, które już ma, zastanawiając się nad tymi, które jeszcze musi kupić. Długa droga przed nim, więc chce być dobrze przygotowanym. Człowiek, który nie przygotowywałby się do długiej podróży, uznany byłby za nierozsądnego.
Chrześcijanie wiedzą i wierzą w to, że ich życie to krótka chwila. I wspominana w poprzednim akapicie, „długa podróż” czeka każdego z nas. Pytanie tylko, czy my się do niej odpowiednio przygotowujemy? Czy mamy wszystko co niezbędne? Pamiętamy o spowiedzi? Pokucie, odprawionej
na czas i o kompasie – czyli systematycznej modlitwie.
Z naszą podróżą jest jeden problem, mianowicie nie mamy pojęcia, kiedy przyjdzie nasza kolej. Jaki z tego wniosek? Warto być ciągle
„spakowanym”.
Ojciec Pio wspominał o „3 nocach ciemności”…warto zapoznać się
z tym, co nasz patron do nas mówił…

11 listopada 2018 XXXII Niedziela Zwykła – 100 rocznica odzyskanie Niepodległości.

XXXII Niedziela Zwykła
11 LISTOPADA
100-na Rocznica Odzyskania przez Polskę NIEPODLEGŁOŚCI

Dziś w całym kraju trwają obchody związane z 100-ną rocznicą odzyskania przez nasz kraj niepodległości. To czas dziękczynienia, radości ale i refleksji nad tymi wszystkimi, którzy oddali swoje życie w obronie Ojczyzny.
Natomiast ewangelista Marek przypomina nam dziś historię wdowiego grosza. Pewna uboga kobieta, rzuciła do skarbony, obiektywnie bardzo niewiele, tylko „dwa pieniążki” ale dla niej, to było wszystko
co na ten czas posiadała.
Można zaryzykować stwierdzenie, że historia ów kobiety z dzisiejszego fragmentu ewangelii, w pewnym sensie jest podobna do tych wszystkich ludzi, którzy walczyli o niepodległość. .
Dziś kobieta z ewangelii i obrońcy Ojczyzny uczą nas jednego. Dawania tego co się posiada drugiemu człowiekowi. Można ofiarować swój czas, swoje pieniądze, swoją młodość, siły a nawet życie nie patrząc co otrzymamy
w zamian. Kobieta z ewangelii dała pieniądze, żołnierze i ludzie cywilni „oddali siebie”, by walczyć o coś niematerialnego – o wolność, swoją, swoich bliskich i całego narodu.
Pamiętajmy dziś w modlitwa o wszystkich biednych, chorych, opuszczonych, a także tych, którzy na froncie stracili bliskich. Pamiętajmy także o tych, którzy przelali krew, oddając życie, byśmy my mogli, żyć
i cieszyć się Polską.
Wieczny odpoczynek racz im dać Panie…

4 listopada 2018 XXXI Niedziela Zwykła Słowo na niedzielę

4 Listopada 2018 roku
„…bliźniego jak siebie samego…
XXXI Niedziela Zwykła

Ewangelista Marek, w dzisiejszym fragmencie ewangelii przypomina nam najważniejsze przykazanie – przykazanie Miłości Boga i bliźniego. Wydawać,
by się mogło, że to nic trudnego. Mamy tylko kochać! To nasze główne zadanie. I spełniamy je. Kochać ojca i matkę, dziecko, żonę i męża – to proste, przynajmniej w teorii. Ale już teściową, zięcia, bogatego sąsiada, szefa
w pracy – to jawi się jako trudniejsze zadanie. Tymczasem Bóg nakazuje nam kochać wszystkich! Dobrych i tych, trochę gorszych. Przyjaciół i wrogów.
Człowiek ma wybiórczą pamięć. Pamiętamy głównie to co ludzie nam złego zrobili a nie to co uczynili nam dobrego. Wypominamy teściowej,
że wtrąca się do naszego małżeństwa, zapominając o tym, że gdy my pracujemy na spłatę kredytu, to właśnie ona przewija nasze dzieci. Raz powiedziała kilka słów za dużo i to one przesłaniają nam to, że zamiast odpoczywać na emeryturze codziennie odbiera nasze dziecko ze szkoły, karmi je i odrabia z nim lekcje.
Czasami, bywa też tak, że nawet śmierć „tej przysłowiowej teściowej” nie pobudza nas do wybaczenia. Listopad czyli miesiąc, w którym Kościół pamięta o zmarłych powinien skłonić nas nie tylko do modlitwy za zmarłych ale także, do przebaczenia im tego wszystkiego, co jeszcze nie zostało przebaczone.
„Miłuj bliźniego jak siebie samego…” Bliźni to nie tylko ten, kto jest dla nas dobry. To także ten, kto jest dla nas zły, trudny, kłopotliwy. Bliźnim jest także ten, kto już odszedł z tego świata. Wybaczenie, jest wpisane
w miłowanie drugiego człowieka.

2 listopada 2018 Dzień Zaduszny słowo na niedzielę

2 Listopada 2018 roku
DZIEŃ ZADUSZNY

„Zanim się opamiętasz kołyska, ołtarz i cmentarz i robisz smutne odkrycie, że to już całe życie”. To słowa jednego z poetów, wydaje się, że idealnie pasują na dzień zaduszny. Dziś Kościół wspomina modlitewnie tych wszystkich, którzy już zakończyli swoje ziemskie życie i czekają na zbawienie. 2 listopada – to dzień dusz czyśćcowych, czyli tych, którzy zostali zaproszeni na ucztę w niebie, ale czekają jeszcze, kiedy wrota nieba zostaną dla nich otwarte.
Kościół naucza, że dusze, które nie w pełni zanurzyły się w Ewangelii, które choć dobre to upadały, udają się do czyśćca, by tam „odpokutować” i dostać się do upragnionego nieba. Z czyśćca jest tylko jedna droga, która prowadzi do nieba. Czyściec – można powiedzieć, jest więc przedsionkiem nieba. Wydawać, by się mogło – nic trudnego, dusze muszą zrobić „kilka kroków”, by przejść z „korytarza” do „Sali Niebieskiej”. Problem jednak w tym, że „kroki” tych dusz nie są zależne od nich, tylko od nas osób żyjących. To dzięki naszym modlitwom, Mszy świętej zamówionej za nich, naszej komunii świętej czy wyrzeczeniom ofiarowanym w ich intencji, oni mogą uczynić te kilka „upragnionych kroków” w stronę wiecznego szczęścia.
Nasza modlitwa, daje siłę duszom czyśćcowym. Droga Siostro i Drogi Bracie! Ile „kroków” zrobiły dusze Twoich bliskich dzięki Twoim modlitwom? Dużo? Mało? Może one „biegną”, bo tyle się za nich modlisz, a może od dawna stoją, bo im nie pomagasz?

1 listopada 2018 Wszystkich Świętych

Uroczystość Wszystkich Świętych
1 Listopada

Wielu ludziom dzień dzisiejszy kojarzy się z wizytą na cmentarzu, zakupem wieńcy, palącymi zniczami i „pańską skórką”. Ludzie wspominają dziś swoich bliskich zmarłych. Jednak tak naprawdę, dzisiaj Kościół przypomina o tych wszystkich, którzy ziemskim życiem „zapracowali” na niebo. Dziś przypada Uroczystość Wszystkich Świętych, tych którzy zostali wyniesieni na ołtarza, ale także tych wszystkich, których Kościół nie kanonizował a zajęli już swoje miejsce w Królestwie Niebieskim.
To nie jest wbrew powszechnej opinii, dzień smutku i zadumy, jak chciałby szatan. To dzień zwycięstwa przykazań, ewangelii, wiary nad grzechem i śmiercią. Ów dzień, może być przykry tylko dla wspomnianego wcześniej diabła, bo każdy święty to jego osobista porażka.
Warto dziś nawiedzając cmentarze pamiętać nie tylko o zniczach i kwiatach, ale także o modlitwie. Dziś chyba nikt nie zapomni o zniczach czy kwiatach dla zmarłych. Ale niestety wiele osób zapomni o modlitwie nad grobem zmarłego. Nawet najpiękniejsze kwiaty czy wieńce, największe znicze czy lampy nie są w stanie otworzyć drogi do nieba, duszom czyśćcowym. A nasza krótka modlitwa, westchnienie, drobne wyrzeczenie, dobry uczynek czy nawet nasze osobiste cierpienie ofiarowane w intencji zmarłych może im otworzyć drogę do nieba. A gdy nasza modlitwa wyjedna zmarłym łaskę nieba, to mamy swojego świętego. Święty nie zapomina o tym, dzięki czyim modlitwom jest w niebie. Pamięta i pomaga, niech ta myśl towarzyszy nam dziś podczas odwiedzania naszych zmarłych.

28.10.2018 Słowo na Niedziele

XXX Niedziela Zwykła
28 X 2018 rok
„Twoja wiara Cię uzdrowiła”

Współczesny świat stara się wszystko zmierzyć, zważyć, uzasadnić logicznie. Ten świat nie lubi niepewności i domysłów. Wszystko ma być jasne, proste i wytłumaczalne językiem nauki, takiej czy innej. Wiara jest czymś niemierzalnym. Czymś czego nie da się zważyć. Nie da się jej rozłożyć na czynniki pierwsze. Albo modlisz się i wierzysz, albo nie wierzysz i się nie modlisz.
Postawa bohatera dzisiejszego fragmentu ewangelii, niewidomego pokazuje,
że wiara to podstawa. Muszę coś wiedzieć i w coś wierzyć. Muszę wiedzieć, że Jezus jest Synem Boga, Zbawcą, że umarł na krzyżu i muszę wierzyć, że tak jak pomógł niewidomemu, tak jak rozmnożył chleby, tak jak wskrzesił Łazarza tak samo, może przyjść mi z pomocą.
Wiara i modlitwa są ze sobą ściśle powiązane. Jedna wynika z drugiej. Jak mawiał św. Augustyn: „Wierz, abyś mógł się modlić; i módl się, aby nie zabrakło ci tej wiary,
z którą się modlisz.”
Modlimy się o wiele rzeczy. O zdrowie, szczęście, prace, męża, żonę, dzieci…powinniśmy modlić się też o rzeczy które będą nadawać sens naszej modlitwie. Które będą sprawiały, że modlitwa nie będzie przymusem, a pragnieniem.
Człowiek powinien modlić się o wiarę. Dla samego siebie, bardziej niż o zdrowie, szczęście czy powodzenie. Modlitwa o wiarę jest bardzo ważna i niezwykle potrzebna. Kiedy ostatni raz modliłeś się o wiarę? O nic innego, tylko właśnie o niezachwianą wiarę?
To ona – wiara, daje siłę, pomaga odnaleźć sens życia.
Kiedy ostatnio modliłem się o wiarę?

21 pażdziernika 2018 słowo na niedzielę

XXIX Niedziela Zwykła
21 X 2018 rok
„Przełożeństwo jest służbą”

Władza, z reguły jest czymś pożądanym. Prawie każdy chce być podziwianym, stawianym jako wzór. Jednak coraz więcej ludzi szuka rozgłosu „taniego”. Jeśli nie może zasłynąć odkryciem, wynalazkiem, właściwą postawą, a za wszelką cenę chce by o niej mówiono, to nierzadko posuwa się do rzeczy, które przez niektórych uważana są za godne raczej litości niż chwały. Wiele osób pragnie sławy i uznania a także tego by o nich się „mówiło”. Nieważnym jest kontekst, ani to co się będzie mówiło. Ważne aby mówili, a im głośniej tym lepiej.
Władza, choć sama w sobie jest neutralna moralnie, to może rodzić wiele grzechów. Pycha, zazdrość, flustracja, gniew, złość i poczucie wyższości to „niekochane córki władzy”. Ludziom często się wydaje, że gdy mogą innymi kierować, to tak jakby „złapali Boga za nogi”. Ten, kto kiedyś był odpowiedzialny za wielkie sprawy, wie doskonale, że wielka władza to także wielka odpowiedzialność i ogrom pracy, często dużo większy niż na niższych stanowiskach.
Jezus w dzisiejszej ewangelii uwrażliwia nas na to byśmy pamiętali, że dobry władca, to ten, który bardziej pomaga i kieruje niż rozkazuje i rządzi. Przypomina także, że władza to odpowiedzialność. Nie tylko za efekt końcowy danego przedsięwzięcia, ale także za ludzi, z którymi to przedsięwzięcie się realizuje.
Módlmy się za wszystkich sprawujących władzę, a także za tych, którzy o tę władzę się ubiegają, aby nigdy nie zapominali, że „przełożeństwo jest służba”, i że oni kiedyś też ze swojego włodarstwa zostaną rozliczeni.