Słowo na niedzielę 25 listopada 2018

Uroczystość Chrystusa Króla
25 XI 2018 roku
„Królestwo moje, nie jest z tego świata”

Dziś przypada uroczystość Chrystusa Króla. Co to oznacza? Tylko jedno, za tydzień rozpoczynamy adwent, czyli czas przygotowania do świąt Narodzenia Pańskiego.
Ewangelia z dnia dzisiejszego przypomina nam jedną ważną rzecz. Mianowicie fakt, że Panem świata jest Jezus. Co więcej – sam Jezus mówi, „Królestwo moje, nie jest z tego świata”.
Skoro nasz Pan Jezus Chrystus przypomina nam, że On jest Królem, ale Jego Królestwo nie jest z tego świata, to musimy zastanowić się nad tym gdzie jest nasze Królestwo? Odpowiedz jest dość oczywista – w niebie. W tym miejscu trzeba zadać sobie kolejne pytanie: Czy ja się do tamtego Królestwa w ogóle się dostanę? Co robię by tam się dostać? Jak żyje? Król – czyli Jezus powie mi jesteś dobrym sługą, czy raczej powie mi, jesteś słabym sługą, do mojego królestwa nie wejdziesz?
Sługa, to ktoś kto wypełnia wolę swego Pana. Moim Panem jest Jezus, jak wypełniam Jego wolę w codzienności? Jak dbam o niedzielną Eucharystię? Czym zaczynam dzień? Kawą czy modlitwą? Czym go kończę? Filmem, czy znakiem krzyża?

Słowo na Niedzielę 18.11.2018

XXXIII Niedziela Zwykła
18 Listopada 2018 roku
„…słońce się zaćmi”

Słowa dzisiejszej ewangelii, nie są proste. Ludzie lubią słuchać
o cudach Jezusa. O tym, że chodzi po jeziorze, uzdrawia, wskrzesza. Trudniej nam przychodzi słuchanie słów, które zapowiadają mękę, bądź tych chociażby z dnia dzisiejszego, gdzie Jezus mówi o czasach ostatecznych.
Człowiek, który wyjeżdża w daleką podróż, długo się do niej przygotowuje. Pakuje wszystko co potrzebne, sprawdza, dzwoni, skreśla
z listy, te rzeczy, które już ma, zastanawiając się nad tymi, które jeszcze musi kupić. Długa droga przed nim, więc chce być dobrze przygotowanym. Człowiek, który nie przygotowywałby się do długiej podróży, uznany byłby za nierozsądnego.
Chrześcijanie wiedzą i wierzą w to, że ich życie to krótka chwila. I wspominana w poprzednim akapicie, „długa podróż” czeka każdego z nas. Pytanie tylko, czy my się do niej odpowiednio przygotowujemy? Czy mamy wszystko co niezbędne? Pamiętamy o spowiedzi? Pokucie, odprawionej
na czas i o kompasie – czyli systematycznej modlitwie.
Z naszą podróżą jest jeden problem, mianowicie nie mamy pojęcia, kiedy przyjdzie nasza kolej. Jaki z tego wniosek? Warto być ciągle
„spakowanym”.
Ojciec Pio wspominał o „3 nocach ciemności”…warto zapoznać się
z tym, co nasz patron do nas mówił…

11 listopada 2018 XXXII Niedziela Zwykła – 100 rocznica odzyskanie Niepodległości.

XXXII Niedziela Zwykła
11 LISTOPADA
100-na Rocznica Odzyskania przez Polskę NIEPODLEGŁOŚCI

Dziś w całym kraju trwają obchody związane z 100-ną rocznicą odzyskania przez nasz kraj niepodległości. To czas dziękczynienia, radości ale i refleksji nad tymi wszystkimi, którzy oddali swoje życie w obronie Ojczyzny.
Natomiast ewangelista Marek przypomina nam dziś historię wdowiego grosza. Pewna uboga kobieta, rzuciła do skarbony, obiektywnie bardzo niewiele, tylko „dwa pieniążki” ale dla niej, to było wszystko
co na ten czas posiadała.
Można zaryzykować stwierdzenie, że historia ów kobiety z dzisiejszego fragmentu ewangelii, w pewnym sensie jest podobna do tych wszystkich ludzi, którzy walczyli o niepodległość. .
Dziś kobieta z ewangelii i obrońcy Ojczyzny uczą nas jednego. Dawania tego co się posiada drugiemu człowiekowi. Można ofiarować swój czas, swoje pieniądze, swoją młodość, siły a nawet życie nie patrząc co otrzymamy
w zamian. Kobieta z ewangelii dała pieniądze, żołnierze i ludzie cywilni „oddali siebie”, by walczyć o coś niematerialnego – o wolność, swoją, swoich bliskich i całego narodu.
Pamiętajmy dziś w modlitwa o wszystkich biednych, chorych, opuszczonych, a także tych, którzy na froncie stracili bliskich. Pamiętajmy także o tych, którzy przelali krew, oddając życie, byśmy my mogli, żyć
i cieszyć się Polską.
Wieczny odpoczynek racz im dać Panie…

4 listopada 2018 XXXI Niedziela Zwykła Słowo na niedzielę

4 Listopada 2018 roku
„…bliźniego jak siebie samego…
XXXI Niedziela Zwykła

Ewangelista Marek, w dzisiejszym fragmencie ewangelii przypomina nam najważniejsze przykazanie – przykazanie Miłości Boga i bliźniego. Wydawać,
by się mogło, że to nic trudnego. Mamy tylko kochać! To nasze główne zadanie. I spełniamy je. Kochać ojca i matkę, dziecko, żonę i męża – to proste, przynajmniej w teorii. Ale już teściową, zięcia, bogatego sąsiada, szefa
w pracy – to jawi się jako trudniejsze zadanie. Tymczasem Bóg nakazuje nam kochać wszystkich! Dobrych i tych, trochę gorszych. Przyjaciół i wrogów.
Człowiek ma wybiórczą pamięć. Pamiętamy głównie to co ludzie nam złego zrobili a nie to co uczynili nam dobrego. Wypominamy teściowej,
że wtrąca się do naszego małżeństwa, zapominając o tym, że gdy my pracujemy na spłatę kredytu, to właśnie ona przewija nasze dzieci. Raz powiedziała kilka słów za dużo i to one przesłaniają nam to, że zamiast odpoczywać na emeryturze codziennie odbiera nasze dziecko ze szkoły, karmi je i odrabia z nim lekcje.
Czasami, bywa też tak, że nawet śmierć „tej przysłowiowej teściowej” nie pobudza nas do wybaczenia. Listopad czyli miesiąc, w którym Kościół pamięta o zmarłych powinien skłonić nas nie tylko do modlitwy za zmarłych ale także, do przebaczenia im tego wszystkiego, co jeszcze nie zostało przebaczone.
„Miłuj bliźniego jak siebie samego…” Bliźni to nie tylko ten, kto jest dla nas dobry. To także ten, kto jest dla nas zły, trudny, kłopotliwy. Bliźnim jest także ten, kto już odszedł z tego świata. Wybaczenie, jest wpisane
w miłowanie drugiego człowieka.

2 listopada 2018 Dzień Zaduszny słowo na niedzielę

2 Listopada 2018 roku
DZIEŃ ZADUSZNY

„Zanim się opamiętasz kołyska, ołtarz i cmentarz i robisz smutne odkrycie, że to już całe życie”. To słowa jednego z poetów, wydaje się, że idealnie pasują na dzień zaduszny. Dziś Kościół wspomina modlitewnie tych wszystkich, którzy już zakończyli swoje ziemskie życie i czekają na zbawienie. 2 listopada – to dzień dusz czyśćcowych, czyli tych, którzy zostali zaproszeni na ucztę w niebie, ale czekają jeszcze, kiedy wrota nieba zostaną dla nich otwarte.
Kościół naucza, że dusze, które nie w pełni zanurzyły się w Ewangelii, które choć dobre to upadały, udają się do czyśćca, by tam „odpokutować” i dostać się do upragnionego nieba. Z czyśćca jest tylko jedna droga, która prowadzi do nieba. Czyściec – można powiedzieć, jest więc przedsionkiem nieba. Wydawać, by się mogło – nic trudnego, dusze muszą zrobić „kilka kroków”, by przejść z „korytarza” do „Sali Niebieskiej”. Problem jednak w tym, że „kroki” tych dusz nie są zależne od nich, tylko od nas osób żyjących. To dzięki naszym modlitwom, Mszy świętej zamówionej za nich, naszej komunii świętej czy wyrzeczeniom ofiarowanym w ich intencji, oni mogą uczynić te kilka „upragnionych kroków” w stronę wiecznego szczęścia.
Nasza modlitwa, daje siłę duszom czyśćcowym. Droga Siostro i Drogi Bracie! Ile „kroków” zrobiły dusze Twoich bliskich dzięki Twoim modlitwom? Dużo? Mało? Może one „biegną”, bo tyle się za nich modlisz, a może od dawna stoją, bo im nie pomagasz?

1 listopada 2018 Wszystkich Świętych

Uroczystość Wszystkich Świętych
1 Listopada

Wielu ludziom dzień dzisiejszy kojarzy się z wizytą na cmentarzu, zakupem wieńcy, palącymi zniczami i „pańską skórką”. Ludzie wspominają dziś swoich bliskich zmarłych. Jednak tak naprawdę, dzisiaj Kościół przypomina o tych wszystkich, którzy ziemskim życiem „zapracowali” na niebo. Dziś przypada Uroczystość Wszystkich Świętych, tych którzy zostali wyniesieni na ołtarza, ale także tych wszystkich, których Kościół nie kanonizował a zajęli już swoje miejsce w Królestwie Niebieskim.
To nie jest wbrew powszechnej opinii, dzień smutku i zadumy, jak chciałby szatan. To dzień zwycięstwa przykazań, ewangelii, wiary nad grzechem i śmiercią. Ów dzień, może być przykry tylko dla wspomnianego wcześniej diabła, bo każdy święty to jego osobista porażka.
Warto dziś nawiedzając cmentarze pamiętać nie tylko o zniczach i kwiatach, ale także o modlitwie. Dziś chyba nikt nie zapomni o zniczach czy kwiatach dla zmarłych. Ale niestety wiele osób zapomni o modlitwie nad grobem zmarłego. Nawet najpiękniejsze kwiaty czy wieńce, największe znicze czy lampy nie są w stanie otworzyć drogi do nieba, duszom czyśćcowym. A nasza krótka modlitwa, westchnienie, drobne wyrzeczenie, dobry uczynek czy nawet nasze osobiste cierpienie ofiarowane w intencji zmarłych może im otworzyć drogę do nieba. A gdy nasza modlitwa wyjedna zmarłym łaskę nieba, to mamy swojego świętego. Święty nie zapomina o tym, dzięki czyim modlitwom jest w niebie. Pamięta i pomaga, niech ta myśl towarzyszy nam dziś podczas odwiedzania naszych zmarłych.

28.10.2018 Słowo na Niedziele

XXX Niedziela Zwykła
28 X 2018 rok
„Twoja wiara Cię uzdrowiła”

Współczesny świat stara się wszystko zmierzyć, zważyć, uzasadnić logicznie. Ten świat nie lubi niepewności i domysłów. Wszystko ma być jasne, proste i wytłumaczalne językiem nauki, takiej czy innej. Wiara jest czymś niemierzalnym. Czymś czego nie da się zważyć. Nie da się jej rozłożyć na czynniki pierwsze. Albo modlisz się i wierzysz, albo nie wierzysz i się nie modlisz.
Postawa bohatera dzisiejszego fragmentu ewangelii, niewidomego pokazuje,
że wiara to podstawa. Muszę coś wiedzieć i w coś wierzyć. Muszę wiedzieć, że Jezus jest Synem Boga, Zbawcą, że umarł na krzyżu i muszę wierzyć, że tak jak pomógł niewidomemu, tak jak rozmnożył chleby, tak jak wskrzesił Łazarza tak samo, może przyjść mi z pomocą.
Wiara i modlitwa są ze sobą ściśle powiązane. Jedna wynika z drugiej. Jak mawiał św. Augustyn: „Wierz, abyś mógł się modlić; i módl się, aby nie zabrakło ci tej wiary,
z którą się modlisz.”
Modlimy się o wiele rzeczy. O zdrowie, szczęście, prace, męża, żonę, dzieci…powinniśmy modlić się też o rzeczy które będą nadawać sens naszej modlitwie. Które będą sprawiały, że modlitwa nie będzie przymusem, a pragnieniem.
Człowiek powinien modlić się o wiarę. Dla samego siebie, bardziej niż o zdrowie, szczęście czy powodzenie. Modlitwa o wiarę jest bardzo ważna i niezwykle potrzebna. Kiedy ostatni raz modliłeś się o wiarę? O nic innego, tylko właśnie o niezachwianą wiarę?
To ona – wiara, daje siłę, pomaga odnaleźć sens życia.
Kiedy ostatnio modliłem się o wiarę?

21 pażdziernika 2018 słowo na niedzielę

XXIX Niedziela Zwykła
21 X 2018 rok
„Przełożeństwo jest służbą”

Władza, z reguły jest czymś pożądanym. Prawie każdy chce być podziwianym, stawianym jako wzór. Jednak coraz więcej ludzi szuka rozgłosu „taniego”. Jeśli nie może zasłynąć odkryciem, wynalazkiem, właściwą postawą, a za wszelką cenę chce by o niej mówiono, to nierzadko posuwa się do rzeczy, które przez niektórych uważana są za godne raczej litości niż chwały. Wiele osób pragnie sławy i uznania a także tego by o nich się „mówiło”. Nieważnym jest kontekst, ani to co się będzie mówiło. Ważne aby mówili, a im głośniej tym lepiej.
Władza, choć sama w sobie jest neutralna moralnie, to może rodzić wiele grzechów. Pycha, zazdrość, flustracja, gniew, złość i poczucie wyższości to „niekochane córki władzy”. Ludziom często się wydaje, że gdy mogą innymi kierować, to tak jakby „złapali Boga za nogi”. Ten, kto kiedyś był odpowiedzialny za wielkie sprawy, wie doskonale, że wielka władza to także wielka odpowiedzialność i ogrom pracy, często dużo większy niż na niższych stanowiskach.
Jezus w dzisiejszej ewangelii uwrażliwia nas na to byśmy pamiętali, że dobry władca, to ten, który bardziej pomaga i kieruje niż rozkazuje i rządzi. Przypomina także, że władza to odpowiedzialność. Nie tylko za efekt końcowy danego przedsięwzięcia, ale także za ludzi, z którymi to przedsięwzięcie się realizuje.
Módlmy się za wszystkich sprawujących władzę, a także za tych, którzy o tę władzę się ubiegają, aby nigdy nie zapominali, że „przełożeństwo jest służba”, i że oni kiedyś też ze swojego włodarstwa zostaną rozliczeni.

7 pażdziernika 2018 XXVII Niedziela Zwykła

XXVII Niedziela Zwykła
7 X 2018 rok
„Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela”.

Jezus w dzisiejszej ewangelii przypomina wszystkim, czym jest instytucja małżeństwa. To przypomnienie wydaje się wyjątkowo konieczne, bo dzisiejszy człowiek, chyba nie do końca zdaje sobie sprawę ze słów przysięgi małżeńskiej: „ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską”. Ma także problem z wypełnieniem dalszej części tej przysięgi: „oraz, że Cię nie opuszczę, aż do śmierci”. Jak podają statystyki w Warszawie, co drugie małżeństwo się rozpada. Dlaczego? Czy ludzie nie wiedzą na co się „piszą” wstępując na drogę małżeństwa?
Bóg miłość miedzy dwojgiem ludzie, mężczyzną i kobietą podniósł do rangi sakramentu. Postawił ją na równi z innymi sakramentami, chociażby z sakramentem kapłaństwa.
Kwestią problematyczną zdaje się stwierdzenie, powodu tak znaczącej liczby rozwodów. Ludzie często jako przyczynę rozpadu małżeństwa podają dwa główne powody: zdradę i odmienność charakterów. O ile ten pierwszy powód wydaje się być znaczącą rysą na miłości małżeńskiej, ten drugi wydaje się co najmniej dziwny. Bo jak to możliwe, że ludzie, którzy znają się kilka lat przed małżeństwem, nagle po kilku latach sformalizowanego związku stwierdzają: To nie Ten! To nie Ta!? Pytanie bez odpowiedzi.
Trzeba też, jasno zdać sobie sprawę z tego, że tak jak nie każdy jest stworzony do tego by być sportowcem, lekarzem, prawnikiem z takich czy innych powodów, tak samo nie każdy nadaję się do tego by być mężem czy żoną.
Czasami ludzie łudzą się, że po ślubie, „wychowam żonę”, czy „ nauczę go jak być dobrym mężem”. Bardzo rzadko takie sytuację kończą się sukcesem. Ślub, to nie czarodziejska różdżka, która zmienia człowieka. Ślub nie jest też szpitalem klinicznym, w którym jedna ze stron cały czas jest przywracana do życia przez drugą. Do małżeństwa trzeba być po prostu dojrzałym. Nie tylko w sensie metrykalnym, ale przede wszystkim emocjonalnym i duchowym.
Módlmy się za wszystkich, którzy przygotowują się do ślubu, aby poprzez pracę nad sobą i współpracę z Boża łaską, podołali wyzwaniom jakie stawia małżeństwo.

3 pązdziernika sw. Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała

Świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała
3 Października 2018 roku

W diecezji warszawsko-praskiej liturgia upamiętnia Świętych Posłańców Bożych, Archanioła Michała, Gabriela i Rafała nie 29 września, a 3 października, gdyż 29 września w naszej diecezji przypada rocznica poświęcenia Kościoła Katedralnego.
Anioł, to byt doskonały. Duchowy, a nie cielesny. Stworzony przez Boga tylko w jednym celu, by służył człowiekowi i prowadził go do świętości. Wśród bytów doskonałych, czyli Aniołów są Ci, którymi Bóg posłużył się w sposób szczególny. Aniołowi nie mają swoich imion. Ich imiona wywodzą się z funkcji jakie Bóg powierzył im w historii zbawienia.
Archanioł Gabriel, to ten, który obwieścił Maryi, że zostanie Matką Jezusa. To ten, który zwiastował Niepokalanej, że Bóg wybrał Ją spośród wszystkich niewiast. Jego imię oznacza – „Bóg jest mocą”. Jest Aniołem zwiastowania, zmartwychwstania, objawienia, śmierci. Jest stróżem Raju. Pierwsze wzmianki o Nim pojawiają się w Księdze Daniela. W Nowym Testamencie to właśnie On przychodzi do Józefa we śnie. To On ukazuje potrzebę ucieczki do Egiptu Bożej Rodziny. Jest patronem dyplomatów i listonoszy a także mediów.
Archanioł Rafał to pierwowzór Anioła Stróża. Pierwszy raz mówi o Nim Księga Tobiasza. Tam Anioł staje się towarzyszem podróży Tobiasza i chroni Go, przed niebezpieczeństwami podróży. Imię to oznacza „Bóg leczy”. Archanioł Rafał jest patronem lekarzy, aptekarzy i osób podróżujących.
Trzecim ze wspominanych dziś Aniołów jest Archanioł Michał. Według tradycji to największy spośród wszystkich bytów doskonałych. Księże Nieba, najważniejszy z grona Aniołów. Gdy Lucyfer się zbuntował Bogu, to On miał wypowiedzieć słowa: „Któż jak Bóg”. Michał stoi na straży świętości. To Jego wstawiennictwa przyzywamy do walki z szatanem. Pismo święte 5-krotnie wspomina o tym Archaniele. W księdze Tobiasza, ukazany jest jako obrońca ludu izraelskiego. Jan Apostoł w Apokalipsie podaje, że stoi On na czele wojska niebieskiego. Księgi Apokryficzne zaś, ukazują Go jako osobę drugą po Bogu w niebie. Jest patronem między innymi żołnierzy. Nazywany jest także Aniołem Dobrej Śmierci.
Modlitwa o pokorę do św. Michała Archanioła
Święty Michale Archaniele, pogromco szatana, ducha pychy, pomóż mi zwalczyć mój egoizm, który nie chce poddać się Bogu i Jego świętej woli.
Wstawiaj się za mną do Pana, abym zachwycony Bogiem wołał do Niego w każdej chwili mego życia: Któż jak Bóg! Amen.